Narzekanie, czyli profesjonalizm jest w cenie.

Popełniono 15 września 2008 o godzinie 13:31:54

Dzwoni do mnie do pracy człowiek i zaczyna nawijkę godną studenta - telemarketera. Firma, której ofertę chce przedstawić, projektuje strony www. Już nawet nie chce mi się cytować głupot, które próbował mi wcisnąć. Pytam o ceny, to mówi mi, że patrząc na naszą stronę, może powiedzieć orientacyjnie, że koszt przerobienia, odświeżenia designu i grafiki wyniesie około 800 zł. Oczywiście mogą też oprzeć stronę na zaawansowanym CMSie, wtedy koszt wzrośnie, ale to już jest kwestia indywidualna. Pytam go, czy nie zauważył, że strona naszej firmy jest aktualnie oparta na CMSie... Odpowiedź pada szybko: "Przepraszam, musiałem to przeoczyć." Pytam go jeszcze, jakie CMSy stosują, ale nie potrafi mi odpowiedzieć, bo wychodzi szydło z worka - jest tylko telemarketeremm, a nie pracownikiem znającym się na rzeczy. Proszę go zatem, żeby podał mi jakieś przykładowe realizacje, przesłał coś na maila...

Dostaję po paru minutach pięknego PDFa, w nim wreszcie jakiś link! Co prawda tylko do strony owej firmy: http://www.go2web.com.pl/ Patrzę, patrzę i oczom nie wierzę - w mailu podpisał się jeden z panów, których nazwiska widnieją na głównej stronie! Zaczynam się zastanawiać, czy rzeczywiście rozmawiałem z telemarketerem, czy może też z jednym z założycieli firmy, który raczej nie znał się na rzeczy. Przeglądam stronę firmy, nie widzę żadnego portfolio, żadnych przykładowych realizacji. Za to w dziale Kontakt widzę aż pięć profesjonalnie wyglądających adresów mailowych: m.in. "info", "sales", "księgowość"...

Z niedowierzaniem drapię się w głowę. Wracam do podesłanego mailem PDFa i sprawdzam screeny "przykładowych projektów". Ciężko coś konkretnego znaleźć, bo na większości z nich widać tylko logo, przykładowe linki i cytat z Cycerona:

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit, sed diam nonummy nibh euismod tincidunt ut laoreet dolore magna aliquam erat volutpat.

Google idzie w ruch. Co znalazłem na szybko? Trzy realizacje:

http://www.auto-alarmy.com.pl/

http://www.kronostravel.pl/

http://www.artco-antyki.waw.pl/

Oglądam, badam... I zastanawiam się, jakim cudem takie potworki funkcjonują w sieci?! Pierwsza jest wręcz okropna wizualnie, pomijając już jej zawartość "od środka". Strona tego "niby biura podróży" w ogóle jest pusta. Gdybym był upierdliwy, przyczepiłbym się do wyników walidacji tych stron, ale pozostawie to już w rękach zainteresowanych.

Wracam jeszcze raz do oferty "firmy" przesłanej mi na maila i wczytuję się, i patrzę, i dumam co tam wymodzili:

Lead graphic designer i Creative manager zespołu posiadają duże doświadczenie w zakresie kreowania graficznych form przekazu treści, jak również psychologii jej odbioru. Posiadają zaawansowaną znajomość technik graficznych prezentując przy tym elastyczność w zakresie podejścia do stylu wykonania strony.

Główny programista dysponuje zaawansowaną znajomością flash, actionscript, javascript, językówrodziny html, php, i zagadnień bezpieczeństwa internetowego. Jesteśmy jedną z niewielu firm w Polsce, które kładą nacisk na poufność danych znajdujących się w naszych rękach, o czym świadczy obecność w naszych szeregach osób z certyfikatami zezwalającymi na obcowanie z materiałami o charakterze niejawnym.

Zwracam uwagę na pogrubione słowa. Brzmią tak profesjonalnie! Ja niestety załamuję powoli ręce... Spółka cywilna, założona pewnie przez dwóch młodych ludzi, być może studentów. To, czym do tej pory mogą się pochwalić, nie przekracza IMHO czasów studenckich, wręcz licealnych. Wyobraźmy sobie rynek - mamy klientów, którzy chcą-mieć-stronę-w-internecie i takich, którzy jeszcze-nie-wiedzą-że-chcą-mieć-stronę-w-internecie. Do obu tych grup trzeba dotrzeć, pierwszym przedstawić swoją piękną ofertę, drugim wyjaśnić, dlaczego chcą-mieć-stronę-w-internecie-mimo-że-sami-jeszcze-o-tym-nie-wiedzą. Z obu grup trzeba natrzepać kasę. Pokazać się z atrakcyjnej strony i rzucić kilka poważnie, profesjonalnie brzmiących terminów. Leszcz ma pomyśleć, że jesteśmy wielcy i poważni, że mamy poważnych klientów. Leszcz ma chwycić przynętę i zapłacić za świadomość, że jego problemem zajmują się poważni ludzie. Co z tego, że najprawdopodobniej jest to blef, a firma ma zapewne biuro w jakiejś kawalerce? Ważne, że kasa poleci, niewspółmiernie duża do włożonego nakładu. Na pewno znajdą się tacy, którzy zapłacą...

Naprawde poważne firmy robią dobrą robotę, ale biorą za to też poważne pieniądze. Narzekają za to na studentów, którzy zdobywają rynek niskimi cenami, rzędu 200, 300 złotych. Zgrzytają zębami, że nie cenią swojej pracy i swojego czasu, że rozpuszczają klientów, którzy chcieliby mieć coraz więcej, ale jak najtaniej. Studenci cieszą się, że mają drobną kasę, ale często też tworzą potworki, które nie mają racji bytu. Co zrobić ze studentami, którzy zaczynają puszyć się, udając poważnych web-designerów, ale tylko pod względem cen i pozorów?

Oświadczam, że nie znam ani firmy Go2Web, ani żadnego z jej pracowników. Nie jestem jej byłym pracownikiem, który chce narobić smrodu. Wyrażam tylko swoją opinię na podstawie kilku dokonanych obserwacji. Przedstawione zdanie jest moje i tylko moje. Nie robię czarnego "pijaru", piszę tylko dlatego, że ktoś z tej firmy do mnie zadzwonił i sam sobie ogon zjadł. Taki pseudo-profesjonalizm należy potępiać, może ktoś to przeczyta i pójdzie po rozum do głowy. Ale niestety leszcze zawsze się znajdą i takie niewesołe przypadki będą funkcjonować...

Ciasteczka i nagłówki w PHP a kodowanie.

Popełniono 29 kwietnia 2008 o godzinie 02:11:14

Stało się. Zabrałem się za zgłębianie tajników PHP i pisanie własnego silnika MMORPG. Pierwszy raz zetknąłem się z Vallheru przy okazji gry cyrodiil.pl we wrześniu 2007 r. Tylko że Vallheru jest po pierwsze zakorzenione w realiach fantasy, a po drugie pomysły, jakie chodzą mi po głowie, wymagałyby tak daleko idących zmian, że szybciej będzie już napisać wszystko "od zera". Jest już paru zapaleńców, którzy gotowi są wspomóc pomysłami i dobrą radą, co ma skutkować powstaniem "nowatorskiego i świeżego spojrzenia" na sprawę, a co za tym idzie przeniesienia w sieć świata znanego dobrze z Fallouta. Oczywiście, system SPECIAL będzie wymagał wielu uproszczeń, ale tu chodzi o klimat;)

Sama nauka PHP nie stwarza wielu trudności - ot, trzeba się przystosować do nowej składni, czytać dokumentację. Błędów oczywiście nikt nie uniknie, ale skoro nieobce jest mi programowanie i algorytmika, to zostają tylko niuanse (których, nawiasem mówiąc, jest od groma) i nauka na własnych błędach, przekopywanie się przez to, co wypluje google... Już na samym początku natrafiłem na problem z obsługą ciasteczek. Niby wszystko było OK, a ciągle widziałem coś takiego:

Warning: Cannot modify header information - headers already sent

Czytaj dalej...

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Miniblog

Nędzna komercyja

  • zammer
  • cyrodiil.pl
  • 2111.pl
  • Opera Web Browser

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme