Domniemane ofiary domniemanych anonimowych

Popełniono 24 stycznia 2012 o godzinie 03:09:03

Niesiołowski: Y U NO Uśmiałem się setnie. Serwis VaGli przeżywa ciężkie chwile, głównie z powodu zamieszania wokół ACTA - zainteresowanie tematem jest jak widać duże. Najlepsze jednak są komentarze w mediach na temat domniemanego "ataku chakierskiego". Zero sprawdzania źródeł, żadnego potwierdzania czy nawet czytania, genialne w swojej prostocie Ctrl+C, Ctrl+V, newsa szybko będziesz miał. I wieść się niesie, na twitterze szaleją, wszędzie się podniecają. Ło ho ho! Tak samo jak z tą ACTĄ, mało kto przeczytał, a większość się pluje i krzyczy. Bynajmniej nie twierdzę, że miałoby to mieć zbawienny wpływ na rzeczywistość, ale niestety większość krzykaczy nie ma tak naprawdę pojęcia, o czym krzyczy - powtarza zasłyszane opinie, przyłącza się do wyjącego tłumu. Zadymiarzy nigdy nie brakuje.

Całość do przeczytania bezpośrednio w odpowiednim wpisie na prawo.vagla.pl. Do poczytania, posłuchania i pooglądania. Naprawdę warto.

Prognoza mundialowa 2014

Popełniono 19 stycznia 2012 o godzinie 10:43:58

Euro? Jakie Euro? Za dwa lata mundial w Brazylii.

Jeśli Brazylia wygra (...), to kraj na kilka dni stanie w miejscu - nikt nie będzie pracował, bo wszyscy będą się bawić. Jeśli zaś przegra, to 190 mln [mieszkańców tego kraju] pogrąży się w marazmie i frustracji. Na jedno wychodzi.

Marek Magierowski ("Co zostało z magii BRIC", Uważam Rze 3/2012)

Na marginesie: zastanawia mnie, dlaczego oni na okładce ciągle mają "cena promocyjna". Nie mówiąc już o absurdalnym koszcie subskrypcji on-line. Tygodniowo o 239% drożej, miesięcznie od 36% do 70% drożej (zależnie od tego, czy mają 5 czy 4 wydania w miesiącu). Też w "promocji", bez której ma być 2 razy drożej. Wizja Hajdarowicza?

O autoryzacji wypowiedzi słów kilka

Popełniono 18 stycznia 2012 o godzinie 09:45:16

Pocztą pantoflową: Czego wstydzi się prezes. Pierwsze skojarzenia, to posiadacze mutli-marek tacy jak: Reckitt Benckiser, Procter & Gamble, Henkel, Johnson & Johnson, Unilever... Z tych wszystkich biuro na wysokim piętrze ma chyba tylko pierwsza firma. Ale oni mieszczą się na 18. piętrze przy Chłodnej 51 (Warsaw Trade Tower), nie na 24. Reszta raczej nie ma biur w tak wysokich budynkach...

Istnieje też możliwość, że autorka tekstu celowo pomieszała kilka faktów, żeby utrudnić identyfikację firmy i przy okazji zabezpieczyć sobie tyły. Nie tylko piętro? To jednak tylko spekulacje, wszak żadne wypowiedzi nie są autoryzowane i wszystko to jest fikcją, prawda?

Hint: strona konkursu "Liderzy filantropii" oraz bezpośrednio wyniki kategorii "Firma, która przekazała na cele społeczne największy odsetek dochodów przed opodatkowaniem".

Nokia E50 po 6 latach

Popełniono 11 stycznia 2012 o godzinie 23:15:29

Najpierw przestał działać lewy klawisz funkcyjny i klawisz menu (ten symbianowski). Dało się zablokować klawiaturę, ale odblokować już nie szło. Nawet wyjęcie baterii nie pomagało, po włączeniu klawiatura od razu się blokowała - na szczęście po kilkunastu próbach włączania telefonu na nowo w różnych sytuacjach (podpięty do ładowarki, przez kabel do komputera) udało się włączyć tak, że klawiatura się nie zablokowała.

Okazało się jednak, że nie działają również klawisze *, # oraz 3. Nagle tak? Najwyraźniej jest to efekt spisku zwanego "Planned Obsolescence"! Albo po prostu odległa czkawka po umoczeniu połączona z okrutnym zakurzeniem i ogólnym zasyfieniem w każdej możliwej szparce.

W ciągu 6 lat użytkowania telefon ten przeżył:

  • wymianę obudowy (na gwarancji)
  • klejenie obudowy (własnoręcznie po gwarancji)
  • wymianę pękniętego wyświetlacza (część oryginalna ponoć, nie zamiennik)
  • kąpiel w kuflu z piwem (przestał mu działać aparat fotograficzny po tym wyczynie)
  • trzy baterie (pierwsza spuchła jak mała beczułka, drugi był zamiennik, który też spuchł, trzecia to oryginalna bateria Nokii, ale używana i ledwo dyszy)
  • niezliczone upadki

Ratunek nie ma już chyba większego sensu, pora się rozejrzeć za nowym telefonem. Właśnie: telefonem. Takim do prowadzenia rozmów. Ewentualnie, w biegu, do sprawdzenia czegoś w internecie przy użyciu Opery Mini. Wytrzymały. Pancerny. Telefon, nie "super duper smartfon", bez dotykowego ekranu, bez dziesiątek nic nie wartych megapikseli, bez setek gier i aplikacji dostępnych za darmo lub płatnie, bez szeregu zbędnych wodotrysków i usług.

Kibic Michał Witkowski

Popełniono 30 grudnia 2011 o godzinie 22:24:19

Pomijając inne aspekty "Drwala" autorstwa Michała Witkowskiego (dość niesmaczne wypełniacze na temat fascynacji męsko-męskiej; chociaż momentami zdają się być główną osią wokół której ma obracać się książka), należy "pochwalić" autora za "dogłębną penetrację" tła, w którym osadził książkę...

— Oj, ale te bokserki to daj, ja ci, młody, szybciutko przepiorę tu na misce.
Stary numer, ale może go nie znasz.
— Kurwa, pojebało cię? A ja w czym będę szedł? Mało mam mokrych rzeczy?
— Ja ci zaraz dam moje, a twoje ci jutro przyniosę, tylko się zgódź!
Ugryź się w język!
Pod żebrem miał bliznę.
— Co ci się stało? — Dotknąłem jej ręką.
— Nic.
— No jak: nic?
— No... tam, tego... Dostałem.
Nożem.
— Kto ci to zrobił?
— Źli ludzie. Na meczu.
— Pogoń?
— Legia. Pogoń to ja!

Źródło: Michał Witkowski "Drwal", Świat Książki 2011, strona 136.

Pozostaje dodać, że motywy piłkarsko-kibolskie przewijają się w książce więcej niż ten jeden raz. Teraz już można iść na balkon i zacząć się śmiać. Subiektywnie oczywiście, bo książka jest napisana ciekawie.

Przygody leszcza w Nowym Banku

Popełniono 20 grudnia 2011 o godzinie 00:02:58

Leszcz przychodzi do Nowego Banku w celu założenia konta (typowy ROR, nic ponadto). Leszcz wie dobrze, że bank oferuje dla osób fizycznych tylko jeden typ rachunku bieżącego (dla porządku powiedzmy, że nazywa się on Konto Nowe), do tego sprawdził sobie wcześniej jak ogólnie wyglądają najistotniejsze szczegóły.

Pierwsze wrażenia - osoba oddelegowana do obsługi leszcza zachowuje się trochę jak agent ubezpieczeniowy. "Przedstawię panu naszą propozycję, a potem pan zdecyduje czy to pana interesuje." Potem pisze na kartce kilka zer (zachwalając jak to za nic opłat nie pobierają), potem wypisuje kilka liczb prezentujących za co jednak opłaty pobierają. Nic nowego.

Dowód osobisty, trochę danych, umowa... Na końcu umowy leszcz ma potwierdzić podpisem, że odebrał zawartą umowę wraz z załącznikami. No to leszcz pyta pracownika banku, jakie to są załączniki, w odpowiedzi słyszy: "na przykład tabela opłat i prowizji". Mniejsza o to, że tych załączników leszcz nie dostał - może je sobie ściągnąć ze strony banku (sprawdzał wcześniej). Pracownik Nowego Banku nie był w stanie powiedzieć o jakie papierki chodzi, mimo że przed chwilą drukował umowę, na której czarno na białym jest wypisana ich lista. Może nie chciał?

Do tego domyślnie zaznaczył (pies mu mordę lizał) zgodę na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną. Nie raczył nawet zapytać. Leszcz pytał jeszcze o kwestię karty debetowej, na którą najwyraźniej trzeba podpisać kolejną umowę. Niestety pracownik Nowego Banku tak się spieszył, że wcisnął kit (najwyraźniej) leszczowi, twierdząc, że to nie jest potrzebne. Leszcz jeszcze się jutro postara dowiedzieć, da im drugą szansę (bo w końcu leszcz wierzy w ludzi), jeśli jednak się nie sprawdzą, machnie ręką i zakończy współpracę z Nowym Bankiem równie szybko jak ją zaczął.

Prawy do lewego, obaj do psychiatry

Popełniono 09 listopada 2011 o godzinie 17:53:44

Wydarzenie roku, czyli Krytyka Polityczna odkrywa na nowo Marksa, organizuje uroczyste premiery. Idziemy z duchem czasu, Marks wszelako wielkim myślicielem był. Wczoraj:

We wtorek, 8 listopada, o godz. 19.00 zapraszamy do Ck Nowy Wspanialy Swiat na premierę nowego wydania klasycznej książki Karola Marksa "18 brumaire'a Ludwika Bonaparte" ze wstępem Marka Beylina, publicysty "Gazety Wyborczej". Goście: Marek Beylin, Zuzanna Dąbrowska, publicystka, komentatorka Polskiego Radia, i Szczepan Twardoch, pisarz i publicysta. Spotkanie poprowadzi Michał Sutowski, Krytyka Polityczna.

Kropla drąży skałę.

Czytaj dalej...

PGNiG promuje gaz łebkowy

Popełniono 28 września 2011 o godzinie 16:14:15

Tfu, łupkowy. W ramach ciekawostki: http://www.plomiennadziei.eu/

Upolitycznione samopodpalenie

Popełniono 23 września 2011 o godzinie 17:59:29

Desperacka inicjatywa, o tutaj: http://www.rp.pl/artykul/17,721677--Nie-wierze-w-panstwo-ani-w-politykow-.html - BOR-owcy trochę "ostudzili jego zapał".

Tusk dodał, że jeśli to tylko będzie możliwe, odwiedzi poparzonego mężczyznę w szpitalu.

I będzie się mizdrzył do kamery, obiecywał cuda, wianki i gruszki na wierzbie. Już w to wierzę. Jestem ciekaw, czy weźmie na siebie "medialną odpowiedzialność" za to zdarzenie.

Dlaczego nie zagłosuję na Tuska

Popełniono 17 września 2011 o godzinie 15:20:12

Bez cenzury:

Bo nie! Bo Pułtusk. Bo mnie wkurwia mizdrzenie się do obywateli i robienie ich w chuja. Bo mnie wkurwia pseudo-liberalizm z którego chuja mam, w którym tylko podnoszą podatki. Bo jedyne, co mi przychodzi na myśl, kiedy słyszę o tym rządzie, to podwyżka VAT, a im ciągle mało. Chuj im w dupy.

I nie, nie wiem jeszcze na kogo zagłosuję. Ale na pewno nie na tę jego partię.

W ramach ciekawostki: czy mi się tylko wydaje, czy gabinet z Donaldem Tuskiem jako premierem, jest rządem, który jako jedyny od upadku PRL-u wytrzymał całą kadencję bez całkowitych roszad? Bez wymiany wszystkich ludzi z premierem na czele? Jak to w ogóle możliwe?

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Miniblog

Nędzna komercyja

  • zammer
  • cyrodiil.pl
  • 2111.pl
  • Opera Web Browser

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme