...na czyjejś głowie. Zastanawiałem się, co to za przedpotopowy sprzęt. Kojarzyły mi się z pierwszymi słuchawkami od pierwszego walkmana na takim połyskliwym pałąku. Zastanawiałem się czy są oldschoolowe, co to za firma takie robi. Ogólnie miałem wrażenie, że to jakieś stare słuchawki, których na rynku już nie ma.
Mowa o słuchawkach Koss PortaPro:

Kiedy przeczytałem o nich u byte'a, to szczęka mi opadła. Z zamiarem zakupu nosiłem się już od dłuższego czasu, od kiedy nabyte kiedyś bez większego namysłu Sennheisery HD202 odmówiły posłuszeństwa po kolejnym już lutowaniu. Potem na kilkanaście miesięcy zostałem bez odtwarzacza, więc nie spieszyło mi się specjalnie. I tu pojawia się okazja, bo postanowiłem wrócić do słuchania muzyki w drodze do pracy czy na uczelnię.
Potwierdzam, urywają głowę. Czegoś takiego jeszcze nie dane było mi słyszeć. Biorąc pod uwagę ich cenę, to żadne Sennheisery im nie dorównają. Że otwarte są i tramwaj skutecznie się przebije swoim jazgotem do uszu? Albo ja nie mam na tyle wyrobionego ucha, albo nie widzę specjalnej różnicy między słuchawkami zamkniętymi za 200 zł, a otwartymi Kossami, które są o ponad 40% tańsze. Jednak moje uszy przeżywają czystą rozkosz. Ogg ~160 kbps czy mp3 o zbliżonym bitrate nie dają znać o zniekształceniach, basy są takie jak być powinny, z wysokich tonów nie ucina, muzyka ma głębię i nie trzeba jej słuchać zbyt głośno, żeby przeżyć niesamowite doznania.
Zmęczenie? Muszę przyznać, że nawet po dłuższym czasie nie odczuwam ich prawie w ogóle, są świetnie zaprojektowane, w porównaniu do w/w Sennheiserów znacznie lepiej się je nosi. Wyglądają jak wyglądają, coraz więcej osób się z nimi widuje. Naprawdę, genialny sprzęt w swoim przedziale cenowym. Nie widzi mi się ich porównywanie z (ćwierć/pół)profesjonalnym sprzętem, którego nigdy jeszcze nie miałem okazji sprawdzić. Nie jestem audiofilem - zresztą gdybym był, nie słuchałbym muzyki w stratnej kompresji.
Koss PortaPro, iRiver T10 i jestem w siódmym niebie.
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.