Absurdalnie proste

Popełniono 21 listopada 2010 o godzinie 10:08:11

Zapętlone definicje (lub rekurencyjne) funkcjonują w polskim prawie i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Weźmy np. Prawo budowlane (ustawa z 7 lipca 1994 r. z późniejszymi zmianami):

obiekt budowlany to:
budynek
budowla
obiekt małej architektury
budynek to:
taki obiekt budowlany, który (jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiada fundamenty i dach)
obiekt małej architektury to:
niewielki obiekt budowlany
budowla to:
każdy obiekt budowlany niebędący budynkiem lub obiektem małej architektury

Na szczęście ustawa podaje jeszcze przykłady i precyzuje (np. budowle to m.in.: lotniska, drogi, mosty, fortyfikacje; obiekty małej architektury to m.in.: kapliczki, posągi, wodotryski, piaskownice, altany śmietnikowe), jednak definicje rekurencyjne mają to do siebie, że są piękne same w sobie i potrafią przywołać uśmiech na twarz niemal każdego. Nie przeszkadza to jednak im funkcjonować i być rozumianymi przez ludzi, a nawet stosowanymi. Ciekawe tylko, jak sztuczna inteligencja by sobie z nimi poradziła, gdyby zaprząc ją do interpretacji prawa.

Skuteczniejszy sposób na natrętnych telemarketerów

Popełniono 15 września 2010 o godzinie 13:39:59

Sam niegdyś dorabiałem jako telemarketer, więc wiem, jaka to stresująca praca. Stresująca nie tylko dla tych, którzy są nadmiernie nękani telefonami, ale też dla samych telemarketerów. Kilka miesięcy "na słuchawce" i mózg się lasuje. Parę lat temu wystarczyła metoda "na trupa", polegająca na informowaniu, że osoba do której dzwonią nie żyje. Dziś niestety jest to mało skuteczne, bo telemarketer taki nie usuwa rekordu z bazy, a nawet dopytuje się, czy jestem obecnym użytkownikiem tego telefonu i czy nie zechciałbym usłyszeć o wspaniałej ofercie. Do tego zdarzają się telefony "na ślepo", gdzie telemarketer nie wie nawet, do kogo dzwoni - dziś miałem taką rozmowę, gdzie miła pani dzwoniła z jakiejś firmy telekomunikacyjnej, chcąc przedstawić zapewne propozycję skorzystania z ich usług.

Co zatem uczynić, kiedy dzwonią do osoby prywatnej? Od pewnego czasu odbieram telefon i od razu rzucam krótko: "Zakład pogrzebowy, słucham?" Nie przyprawiam w ten sposób telemarketera o nadmierny stres, że mu skuteczność spadnie, że dostanie mu się od kierownika za to. Wydaje się to być skuteczniejsze od metody "na trupa" zarówno przy ofertach telekomunikacyjnych, jak i "promocjach garnków/wełnianej pościeli". Co prawda rodzina i znajomi trochę się dziwią, jak słyszą takie słowa na początku, ale powoli się przyzwyczajają.

Opisany sposób stosuję na telefonie stacjonarnym, bez włączonej prezentacji numeru dzwoniącego. Na komórkę (na szczęście) do mnie nie dzwonią. Zachęcam do szerszych testów i podzielania się spostrzeżeniami ;)

Ogłoszenie drobne

Popełniono 07 września 2010 o godzinie 19:37:29

Poszukuję zatwardziałych antyklerykałów* w celu wymiany doświadczeń na temat palenia utensyliów kościelno-liturgicznych, takich jak: ornaty, stuły, mszały, lekcjonarze itp.

Czytaj dalej...

Dlaczego ogórek nie śpiewa

Popełniono 29 lipca 2010 o godzinie 17:16:35

Pytanie to, w tytule,
postawione tak śmiało,
choćby z największym bólem
rozwiązać by należało.

Czytaj dalej...

Sfałszowałem maila, którego wysłałem

Popełniono 16 czerwca 2010 o godzinie 12:11:49

Przynajmniej wg Google. Jak ogólnie wiadomo, JID na jabsterze jest jednocześnie mailem obsługiwanym przez Google apps. Nie korzystam z tego, raz na jakiś czas tylko zaglądam i opróżniam spam. Dziś, ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem nie spam maszynowy, a wysłany osobiście przez człowieka (tak przynajmniej przypuszczam). Ponieważ był idiotyczny i reklamował idiotyczne forum "warezowo-rapidshare'owe", przesłałem maila dalej na abuse (z konta w jabster.pl obsługiwanego przez Google apps).

Ponieważ mam to zsynchronizowane z "głównym" kontem na Gmailu, wysłana wiadomość trafiła również na tę skrzynkę. Co ciekawe, trafiła do spamu z adnotacją "Ta wiadomość prawdopodobnie została sfałszowana i nie pochodzi z Twojego konta" - doprawdy, ciekawe. Wysłałem maila, którego ktoś sfałszował i wysłał jako ja. Mocne.

Pozytywny akcent - na abuse w Interii odpowiedzieli po 5 godzinach. Kiedyś miałem już przyjemności idiotów-spamerów przepychać przez abuse w home.pl czy Net-Arcie, to zdarzało mi się czekać ponad dzień.

Sprzedaj się za kubek!

Popełniono 23 marca 2010 o godzinie 00:44:20

Nazwanie kogoś "dziwką" ma wydźwięk niedwuznacznie negatywny. Mówiąc grzeczniej - uznajemy, że obiekt owej inwektywy znajduje przyjemność w sprzedawaniu się za jakąś ilość gotówki. Kiedyś sprzedawało się głównie ciało, dziś można sprzedawać...

Czytaj dalej...

Po polsku czy po chińsku?

Popełniono 02 marca 2010 o godzinie 00:42:13

Nie ma to jak polski film z chińskim dubbingiem: Vinci - i to cały, nie jakieś tam fragmenty! ;)

Bystrościowy facepalm

Popełniono 11 lutego 2010 o godzinie 23:08:34

Okazuje się, że foobar2000 potrafi odtwarzać muzykę schowaną w spakowanych archiwach. Doświadczyłem tego całkowicie przypadkiem.

Aplauz!

Posesyjnie

Popełniono 03 lutego 2010 o godzinie 21:22:51

Sesja zaliczona, wpisy pozbierane, indeks złożony w dziekanacie, to można się trochę odstresować.

Jakieś dwa tygodnie temu, kiedy siedziałem na wydziale udając, że się uczę do egzaminu, znajomy wybadał gdzieś w sieci i pokazał mi pewną stronę: http://www.verbatim.jp/senshuken/. Nie dość, że świetnie zrobiona we flashu aplikacja, to potrafi dostarczyć zabawy na pewien czas. Rejestrować ani logować się nie trzeba - wszelkie dane to-to trzyma w tzw. flashowych ciasteczkach. Zasada jest prosta - tworzymy verbatimowego "media monstera" z 4 rodzajów nośników danych. Następnie kształt jest losowany, wybieramy taki, który nam się podoba. Statystyki są dobierane losowo. Następnie wybieramy inne "media monstery" i z nimi walczymy. Na ogół walki są losowe, ale kiedy kontrolujemy naszą bestyjkę, mamy do wyboru dwa ataki specjalne ("pięść z półobrotu" i "strzał kierowanym pendrivem") oraz skromne podleczenie naszego pupila. Możemy więc tak pokierować walką, żeby mieć większe szanse na wygraną.

Po wygranej walce nasz pupil dostaje dodatkowe gigabajty/terabajty i w ten sposób pnie się w górę rankingu (maksimum za jedną walkę to 5000 GB). Przy pierwszych walkach dostajemy też bonusy do statystyk (atak, obrona, szybkość i żywotność), przy czym ograniczone są one odgórnie do 100. Nie zauważyłem zresztą, żeby miało to większy wpływ na rozgrywkę.

Jeśli chodzi o szczegóły techniczne - statystyki początkowe są losowane, ich maksimum to 19/100 dla każdej, wtedy możemy dojść do 100/100. Jeśli jest mniej, zatrzyma się na pewnym poziomie. Kiedy już będziemy w stanie walczyć z czołówką z rankingu - warto tłuc najsilniejszych, dostajemy wtedy za każdą wygraną 5000 GB i szybko pniemy się do góry... Przy okazji narażając się na to, że inni nas dostrzegą i zaczną tłuc nas po pendrive'ach ;) Za przegrane walki też dostaje się jakieś GB, ale niewiele.

Have fun, po pewnym czasie i tak się nudzi... Do następnej sesji ;)

Uwaga! Inżynier

Popełniono 05 stycznia 2010 o godzinie 18:58:10

Siedzą gromadnie studenci (inżynierowie oraz niedoszli inżynierowie) w pomieszczeniu pewnym. Jeden z nich podgrzał pizzę w mikrofali, reszta krzyczy, że śmierdzi. Pizza się skończyła, a coś dalej śmierdzi spalenizną. I to coraz mocniej. Szukają, szukają... Coś się ewidentnie pali. W końcu pod sufitem kłęby dymu i jest źródło!

Jedna pani inżynier rzuciła materiały promocyjne (szmaciane torby oraz koszulkę) za kartony na szafę. Problem polegał na tym, że trafiła dokładnie na lampę, od której wszystko się zajęło. Szybka akcja gaśnica i palące się tekstylia wylądowały w zlewie. Napis i grafika na koszulce nabrały nowego, głębszego znaczenia:

Uwaga! Inżynier

To coś dziwnego po lewej, co wygląda niczym palnik teraz, wcześniej symbolizowało kalkulator. Ciemniejsza plama dookoła spalenizny to woda z akcji gaśniczej.

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Miniblog

Nędzna komercyja

  • zammer
  • cyrodiil.pl
  • 2111.pl
  • Opera Web Browser

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme