Dlaczego ogórek nie śpiewa

Popełniono 29 lipca 2010 o godzinie 17:16:35

Pytanie to, w tytule,
postawione tak śmiało,
choćby z największym bólem
rozwiązać by należało.

Czytaj dalej...

Sfałszowałem maila, którego wysłałem

Popełniono 16 czerwca 2010 o godzinie 12:11:49

Przynajmniej wg Google. Jak ogólnie wiadomo, JID na jabsterze jest jednocześnie mailem obsługiwanym przez Google apps. Nie korzystam z tego, raz na jakiś czas tylko zaglądam i opróżniam spam. Dziś, ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem nie spam maszynowy, a wysłany osobiście przez człowieka (tak przynajmniej przypuszczam). Ponieważ był idiotyczny i reklamował idiotyczne forum "warezowo-rapidshare'owe", przesłałem maila dalej na abuse (z konta w jabster.pl obsługiwanego przez Google apps).

Ponieważ mam to zsynchronizowane z "głównym" kontem na Gmailu, wysłana wiadomość trafiła również na tę skrzynkę. Co ciekawe, trafiła do spamu z adnotacją "Ta wiadomość prawdopodobnie została sfałszowana i nie pochodzi z Twojego konta" - doprawdy, ciekawe. Wysłałem maila, którego ktoś sfałszował i wysłał jako ja. Mocne.

Pozytywny akcent - na abuse w Interii odpowiedzieli po 5 godzinach. Kiedyś miałem już przyjemności idiotów-spamerów przepychać przez abuse w home.pl czy Net-Arcie, to zdarzało mi się czekać ponad dzień.

Sprzedaj się za kubek!

Popełniono 23 marca 2010 o godzinie 00:44:20

Nazwanie kogoś "dziwką" ma wydźwięk niedwuznacznie negatywny. Mówiąc grzeczniej - uznajemy, że obiekt owej inwektywy znajduje przyjemność w sprzedawaniu się za jakąś ilość gotówki. Kiedyś sprzedawało się głównie ciało, dziś można sprzedawać...

Czytaj dalej...

Po polsku czy po chińsku?

Popełniono 02 marca 2010 o godzinie 00:42:13

Nie ma to jak polski film z chińskim dubbingiem: Vinci - i to cały, nie jakieś tam fragmenty! ;)

Bystrościowy facepalm

Popełniono 11 lutego 2010 o godzinie 23:08:34

Okazuje się, że foobar2000 potrafi odtwarzać muzykę schowaną w spakowanych archiwach. Doświadczyłem tego całkowicie przypadkiem.

Aplauz!

Posesyjnie

Popełniono 03 lutego 2010 o godzinie 21:22:51

Sesja zaliczona, wpisy pozbierane, indeks złożony w dziekanacie, to można się trochę odstresować.

Jakieś dwa tygodnie temu, kiedy siedziałem na wydziale udając, że się uczę do egzaminu, znajomy wybadał gdzieś w sieci i pokazał mi pewną stronę: http://www.verbatim.jp/senshuken/. Nie dość, że świetnie zrobiona we flashu aplikacja, to potrafi dostarczyć zabawy na pewien czas. Rejestrować ani logować się nie trzeba - wszelkie dane to-to trzyma w tzw. flashowych ciasteczkach. Zasada jest prosta - tworzymy verbatimowego "media monstera" z 4 rodzajów nośników danych. Następnie kształt jest losowany, wybieramy taki, który nam się podoba. Statystyki są dobierane losowo. Następnie wybieramy inne "media monstery" i z nimi walczymy. Na ogół walki są losowe, ale kiedy kontrolujemy naszą bestyjkę, mamy do wyboru dwa ataki specjalne ("pięść z półobrotu" i "strzał kierowanym pendrivem") oraz skromne podleczenie naszego pupila. Możemy więc tak pokierować walką, żeby mieć większe szanse na wygraną.

Po wygranej walce nasz pupil dostaje dodatkowe gigabajty/terabajty i w ten sposób pnie się w górę rankingu (maksimum za jedną walkę to 5000 GB). Przy pierwszych walkach dostajemy też bonusy do statystyk (atak, obrona, szybkość i żywotność), przy czym ograniczone są one odgórnie do 100. Nie zauważyłem zresztą, żeby miało to większy wpływ na rozgrywkę.

Jeśli chodzi o szczegóły techniczne - statystyki początkowe są losowane, ich maksimum to 19/100 dla każdej, wtedy możemy dojść do 100/100. Jeśli jest mniej, zatrzyma się na pewnym poziomie. Kiedy już będziemy w stanie walczyć z czołówką z rankingu - warto tłuc najsilniejszych, dostajemy wtedy za każdą wygraną 5000 GB i szybko pniemy się do góry... Przy okazji narażając się na to, że inni nas dostrzegą i zaczną tłuc nas po pendrive'ach ;) Za przegrane walki też dostaje się jakieś GB, ale niewiele.

Have fun, po pewnym czasie i tak się nudzi... Do następnej sesji ;)

Uwaga! Inżynier

Popełniono 05 stycznia 2010 o godzinie 18:58:10

Siedzą gromadnie studenci (inżynierowie oraz niedoszli inżynierowie) w pomieszczeniu pewnym. Jeden z nich podgrzał pizzę w mikrofali, reszta krzyczy, że śmierdzi. Pizza się skończyła, a coś dalej śmierdzi spalenizną. I to coraz mocniej. Szukają, szukają... Coś się ewidentnie pali. W końcu pod sufitem kłęby dymu i jest źródło!

Jedna pani inżynier rzuciła materiały promocyjne (szmaciane torby oraz koszulkę) za kartony na szafę. Problem polegał na tym, że trafiła dokładnie na lampę, od której wszystko się zajęło. Szybka akcja gaśnica i palące się tekstylia wylądowały w zlewie. Napis i grafika na koszulce nabrały nowego, głębszego znaczenia:

Uwaga! Inżynier

To coś dziwnego po lewej, co wygląda niczym palnik teraz, wcześniej symbolizowało kalkulator. Ciemniejsza plama dookoła spalenizny to woda z akcji gaśniczej.

Ludzie, dajcie już spokój...

Popełniono 24 grudnia 2009 o godzinie 17:00:46

Nawet filmu nie można sobie obejrzeć, bo człowiekowi wyskoczy zaraz gdzieś czerwona czapka z białym otokiem i pomponem. Ja rozumiem w telewizji, ale żeby na kompie?

Świąteczne VLC

Czytaj dalej...

Czy jesteś trollem?

Popełniono 21 grudnia 2009 o godzinie 10:13:59

Zaznaczam z góry, że poniższe słowa mają charakter czysto humorystyczny.

Rodacy! Obywatele! Kierując się potrzebą zapewnienia wzmożonej ochrony podstawowych interesów serwisu i użyszkodników, w celu stworzenia warunków skutecznej ochrony spokoju, ładu i porządku publicznego oraz przywrócenia naruszonej dyscypliny społecznej, a także mając na względzie zabezpieczenie możliwości sprawnego funkcjonowania władzy i administracji serwisu oraz bezpieczeństwa informacyjnego - działając na podstawie regulaminu serwisu JoggerPL - administracja wprowadziła stan wojenny. Różnorakie i jakże bogate doświadczenia ostatnich dni i nocy, których, jako użyszkodnicy serwisu JoggerPL, jesteśmy naocznymi świadkami, stawiają nas w trudnej sytuacji, której musimy stawić czoła, zadając sobie jedno z podstawowych pytań, określających jednoznacznie ideę naszej egzystencji. Musimy zatem niezwłocznie i stanowczo zadać sobie pytanie. Musimy również na to pytanie odpowiedzieć. Każdy z osobna i wszyscy wspólnie. Dzwony biją na trwogę, naród chybocze się niczym łupina miotana przez sztorm. Pytanie owo brzmi: "Czy jesteś trollem?"

Przy piwie o programowaniu

Popełniono 16 grudnia 2009 o godzinie 01:54:42

Bo programowanie obiektowe to nie samo programowanie, tylko filozofia programowania. Taka barmanka na przykład ma interfejs z klientem. Ma metodę publiczną "podaj piwo", ale metoda "umyj kufel" jest już prywatna. Przecież klient nie podejdzie do barmanki i nie powie "umyj kufel i podaj piwo", tylko samo "podaj piwo". A to, czy barmanka przed podaniem mu piwa umyje mu kufel, zależy od tego, jak zaimplementowano jej metodę "umyj kufel".

Cały bajer polega na tym, że barmankę możemy napisać w C++, a nawet w C, chociaż wtedy będzie udawać C++. A jak się uprzemy, możemy ją nawet w PHP napisać. W Delphi też, ale to już będzie tylko makieta barmanki.

I tak działa programowanie obiektowe.

Cytat "mniej-więcej".

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Nędzna komercyja

  • zammer
  • cyrodiil.pl
  • 2111.pl

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.