O autoryzacji wypowiedzi słów kilka

Pocztą pantoflową: Czego wstydzi się prezes. Pierwsze skojarzenia, to posiadacze mutli-marek tacy jak: Reckitt Benckiser, Procter & Gamble, Henkel, Johnson & Johnson, Unilever... Z tych wszystkich biuro na wysokim piętrze ma chyba tylko pierwsza firma. Ale oni mieszczą się na 18. piętrze przy Chłodnej 51 (Warsaw Trade Tower), nie na 24. Reszta raczej nie ma biur w tak wysokich budynkach...

Istnieje też możliwość, że autorka tekstu celowo pomieszała kilka faktów, żeby utrudnić identyfikację firmy i przy okazji zabezpieczyć sobie tyły. Nie tylko piętro? To jednak tylko spekulacje, wszak żadne wypowiedzi nie są autoryzowane i wszystko to jest fikcją, prawda?

Hint: strona konkursu "Liderzy filantropii" oraz bezpośrednio wyniki kategorii "Firma, która przekazała na cele społeczne największy odsetek dochodów przed opodatkowaniem".

Napisał zammer, 18 stycznia 2012 o godzinie 09:45:16
Kategorie: Ogólne 6 komentarzyRSS komentarzy
Poziom wpisu: 0 Trackback

Komentarze:

http://rdominiak.jogger.pl/files/favicon.png

1. Radek 18 stycznia 2012, 10:31:26 [permalink]

"Po bokach gabloty pełne podpasek, pieluch, proszków i szamponów - jak ołtarzyki"

Z firm, które wypisałeś, tylko jedna ma w portfolio wszystkie te produkty i nie jest to Reckitt. Nie wiem tylko czy mieszczą się w takim wysokim wieżowcu, ale to 24 piętro mógł być tylko taki zabieg stylistyczny autorki...

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

2. zammer 18 stycznia 2012, 10:36:06 [permalink]

Po zastanowieniu się nad fragmentami:

Rozmawiałam z prezesami firm (...) Dwóch prezesów (...) Trzeci prezes

Wysnuwam jednak wniosek, że mimo tego, że najbardziej rzuca się w oczy firma z pieluchami, to 24. piętro może dotyczyć innej firmy. A wielki skórzany fotel pasuje trochę do prezesa jakiegoś banku.

http://rdominiak.jogger.pl/files/favicon.png

3. Radek 18 stycznia 2012, 10:55:45 [permalink]

Rzeczywiście może tak być.

A swoją drogą - jak to ktoś zauważył w komentarzach - Agora jest pewnie taką samą korporacją jak te "złe" korporacje z artykułu...

http://ooblog.pl/files/favicon.png

4. quest 18 stycznia 2012, 13:48:15 [permalink]

Ojej, jak widzę wątek o kapitalizmie na łamach GW to od razu wiem, w jakim kierunku to pójdzie.

A czytaliście to?
http://www.dobreprogramy.pl/iPhone-z-hipokryzja-gratis,Aktualnosc,29852.html

Autor narzeka, że Apple wyzyskuje Chińczyków chociaż ich pensja wzrosła z 50 USD do prawie 300. I postuluje zamknięcie zakładu oraz przeniesienie fabryki do USA, przy czym pracę miałoby stracić 430 tys ludzi. Wszystko oczywiście w celu ochrony człowieka. Gdzie tu logika i sens?

Swoją drogą, to chciałbym polecić książkę Hiszpańscy żebracy Nancy Kress (tę pełną wersję, bo jest też skrócona (100 stron):
http://www.proszynski.pl/index.php?mod=products&pid=233

/brzydki, dosyć głęboki opis treści :>

Właściwie to nie spodziewałem się tego, ale książka jest mocno przesiąknięta ideami ekonomicznymi. Pokrótce wyjaśniam: główną bohaterką jest Leisha Kamiski, córka miliardera, która była jedną z pierwszych i nielicznych, na której dokonano modyfikacji genetycznych. Dzięki temu nie potrzebowała snu. Kiedy inni spali, ona pracowała, zarabiała i odnosiła sukcesy na Harvardzie. W społeczeństwie wytworzył się podział na Bezsennych i Śpiących. Leisha, jej ojciec jak i NIELICZNI z jej środowiska wyznawali filozofię Yagaizmu (coś neutralnego u nas jak buddyzm), który zakładał "człowiek kowalem swojego losu", "człowiek odpowiedzialny za swoje czyny" i "wymiana między jednostkami działa korzystnie na społeczeństwo". I powiem szczerze, że mnie to podejście odpowiadało. Jednak sukcesy Bezsennych wywoływały panikę wśród Śpiących, co w konsekwencji doprowadziło do wielowarstwowego podziału społeczeństwa. Wtedy autorka zaczęła robić niebezpieczny zwrot w lewo i snuć wizję odpowiedzialności społecznej oraz tłumacząc na współczesne, wdrażać socjaldemokrację. Im bardziej w lewo i socjalnie, tym mniej mi się to podobało. Aż doszedłem do momentu, gdy wyklarował się "trójpodział władzy". Bezsenni w izolacji generowali spory kawał grosiwa, który oddawali rządowi federalnemu (60%). Był to haracz za spokój, przy czym sami Bezsenni byli mocno kontrolowani. Pod nimi były Woły (Śpiący, zmodyfikowani genetycznie politycy), którzy utrzymywali Amatorów Życia (Śpiących), tj. elektorat. I najważniejsze. Co się stało z elektoratem? W toku postępu technologicznego, zdegradowali się do społeczeństwa niepiśmiennego i nieumiejącego czytać. Energia była prawie za darmo, mieli co jeść i pić, a życie upływało na kilku rozrywkach: seks (poligamia! jupi!), narkotyki i wyścigi skuterami.

I teraz pytanie. Dlaczego Bezsenni mają brać odpowiedzialność za Amatorów Życia?

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

5. zammer 18 stycznia 2012, 14:18:35 [permalink]

Analogie, mówisz? IMHO społeczna odpowiedzialność biznesu nie powinna się skupiać na działalności charytatywnej (głównie), ale również na aspektach zatrudniania. Niestety, kiedy prezes zaczyna prowadzić większy biznes, pracownik przestaje być człowiekiem, a zaczyna być kosztem. Wypłata 3000 złotych "do ręki", czyli 4200 brutto oznacza 5000 dla pracodawcy. 67% więcej!

A umowy śmieciowe biorą się stąd, że:

  • pracodawca szuka oszczędności
  • ludzie zgadzają się tak pracować

Łatwiej jest oszczędzić na setce ludzi mniejsze kwoty, niż na swojej wygodzie jedną większą.

http://rdominiak.jogger.pl/files/favicon.png

6. Radek 18 stycznia 2012, 16:42:32 [permalink]

@quest
Akurat teksty Bryi z dobreprogramy.pl to starszny chłam nastawiony na stworzenie flejma i wygenerowanie 100 komci.

A co do umów, to nie wiem jaka jest skala zjawiska, ale wydaje mi się, że jak człowiek trochę popracuje i nabierze doświadczenia, to może stawiać pracodawcy warunki. Ale jeśli się g...o umie, to niestety można być łatwo zastąpionym i wtedy trochę jakby brak argumentów w rozmowie na temat umowy.

Dodaj komentarz:

Markdown włączony w komentarzach (opis znaczników)