IE sucks

Popełniono 23 października 2011 o godzinie 20:52:05

IE sucks. Internet Explorer ssie. Internet Explorer to gówno.

Powtarzać można bez końca. Połowę czasu człowiek traci, zastanawiając się dlaczego znowu coś nie działa pod IE, poprawiając to, jęcząc i kwicząc, bo nagle coś nie działa tak jak powinno. WebKit, Gecko, Presto - wszystkie te engine'y są w miarę spójne. Jeśli zdarzą się drobne różnice, pal licho, dosłownie kilkanaście sekund i da się poprawić głupi błąd. Natomiast Trident robi wszystko po swojemu. Bo cholera jasna, szlag człowieka trafia. I trzeba pilnować, mącić, stosować niepotrzebne wybiegi, żeby jakkolwiek to wyglądało.

Powtarzam się. Robią te nowe wersje, reklamują się, wypuszczają siódemkę, ósemkę, dziewiątkę - tak czy siak, męcz się człowieku.

Z przerażeniem patrzę w przyszłość, że tak jak jeszcze niedawno zmorą był IE6, tak jeszcze za parę lat masakrą będzie zachowanie kompatybilności pod IE8. Zanim WinXP odejdzie do lamusa, a z nim IE8, miną eony.

Powtarzam się. Jednak tak to bywa, kiedy ktoś sobie zażyczy w pełni autorskiego rozwiązania z szeregiem wodotrysków. Niech ich wszystkich piekło pochłonie.

Dokąd prowadzi adopcja dzieci przez pary homoseksualne

Popełniono 20 października 2011 o godzinie 08:42:01

Dokąd? Do patologii. Dlaczego? Ano dlatego, że...

Dwie lesbijki w USA adoptowały chorego na apraksję, 2-letniego chłopca. Chciałoby się powiedzieć, że takie to wspaniałomyślne, takie to postępowe. Chłopiec w wieku 3 lat stwierdził, że jest dziewczynką. W wieku lat 8 zaczął nosić sukienki, ponieważ:

As soon as we let him put on a dress, his personality changed from a very sad kid who sat still, didn't do much of anything to a very happy little girl who was thrilled to be alive

Odrzucił imię Thomas na rzecz Tammy. Teraz ma 11 lat, a troskliwe lesbijki zafundowały mu terapię farmakologiczną, żeby opóźnić okres dojrzewania!

The drugs put their puberty on pause, so they can figure out whether to transition genders.

Fuck yeah && Klękajcie narody, kolokwializmów używając.

Paradoksalnie po to, żeby dziecko mogło wybrać sobie płeć, jak już "dojrzeje" - normalny człowiek nie może nie nazwać tego patologią. Normalny człowiek nie godzi się na wpisywanie zaburzeń i chorób psychicznych do kanonu poprawności politycznej współczesnego społeczeństwa. Bynajmniej nie chodzi tu o piętnowanie osób chorych. W imię tolerancji i poprawności politycznej, w imię postępu, w imię nowoczesności - dlaczego ktoś próbuje nas kneblować takimi hasłami i rzeczy nienormalne nazywać normalnymi? Dlaczego ludzie z nerwicami albo z anoreksją czy bulimią nie domagają się głośno w mediach owej tolerancji i uznania swoich zachowań za "orientację behawioralną/żywieniową"? Czekam na taką chwilę, kiedy za kilkadziesiąt lat kompulsywni onaniści wyjdą na ulice i zaczną domagać się równego traktowania, przyzwolenia na oglądanie pornografii w pracy i akceptacji dla swoich zachowań np. w środkach komunikacji miejskiej.

Na koniec powinniśmy sobie postawić pytanie: nie dokąd prowadzi adopcja dzieci przez homoseksualistów, ale dokąd prowadzi akceptacja dla sankcjonowanych prawnie związków par jednopłciowych. Bez drugiego dylematu nie byłoby pierwszego, niestety knebel poprawności politycznej przesuwa tę delikatną granicę świadomości społecznej, która bardzo powoli, na przestrzeni wielu lat, przyjmuje do norm społecznych coraz więcej wzorców zachowań, które większości narzucają wolę mniejszości. Wzorców pseudo-postępowych: nie w imię postępu, ale w imię degrengolady i zezwierzęcenia. Atawizmy na tle seksualnym, popierane autorytetem nauki, czy raczej paranauki, prowadzą nas w kierunku nie tylko odrzucenia tematów tabu, ale narzucenia ich ogółowi. A odrzucenie tabu to jedna rzecz, natomiast narzucenie ogółowi to już zupełnie inna taktyka. Pieprzu całej sprawie dodaje francuski podręcznik do szkoły średniej, który "teorię genderową" podaje jako naukowy aksjomat: płeć biologiczna określa nas jako samców lub samice, ale nie znaczy to, że możemy się definiować jako męscy lub żeńscy (...) ludzie praktykują rozmaite formy seksualności: homoseksualizm, heteroseksualizm, biseksualizm czy transseksualizm (...) seksualna identyfikacja poszczególnych osób nie jest jednak uwarunkowana biologicznie ale została ukształtowana wskutek oddziaływań społecznych.

źródło cytatów anglojęzycznych: http://edition.cnn.com/2011/09/27/health/transgender-kids/index.html
źródła i opinie odnośnie francuskiego podręcznika:
http://www.informacje24.co.uk/life-a-style/45-rozmaitoci/4221-burza-wokol-francuskiego-podrecznika-czyli-co-z-ta-seksualnocia-u-ludzi.html
http://www.rp.pl/artykul/32,710114-Francuski-spor-o-plec-w-podreczniku.html
http://uwazamrze.pl/2011/09/15117/plec-sprawa-zasadnicza/ (długi artykuł, niestety dostęp do całości jest płatny)

10 minut Nissana a sprawa polska

Popełniono 17 października 2011 o godzinie 21:36:24

Informacja trochę czerstwa, bo sprzed tygodnia: http://articles.nydailynews.com/2011-10-10/news/30284522_1_charge-electric-vehicles-nissan-leaf-electric-car

Zastanawia mnie jedno - jaką moc i jaki amperaż musi mieć ten sprzęt do ładowania samochodu w 10 minut? Bazując na przykładzie Toyoty Prius NHW10, baterie mają pojemność 6 Ah / 1728 Wh, więc żeby takie ustrojstwo naładować w 10 minut potrzeba 36 A i mocy ponad 10 kW. Idzie się złapać za głowę - gdyby w naszym kraju nagle 10% ludności zaczęło jeździć takimi samochodami i korzystać z tej technologii 10-minutowego ładowania, zakładając nawet, że infrastruktura temu służąca powstanie, to sieć energetyczna by nie dała raczej rady.

  • czajnik - 2 kW (jednorazowo pracuje krócej niż 10 minut, ale kilka razy w ciągu dnia)
  • piekarnik - 2 kW i więcej (jednorazowa praca to zdecydowanie dłużej niż 10 minut)
  • pralka - 2 kW (grzałka nie pracuje przez cały cykl)
  • żelazko - 1,5 kW (prasowanie potrafi trochę zająć)
  • zmywarka - 1 kW (jeden cykl to zazwyczaj ponad 2h, maksymalny pobór mocy jednak nie występuje ciągle)

O oświetleniu nie wspominając i innych zasobożernych odbiorcach, którzy wymagają dużo większych mocy zamówionych niż gospodarstwa domowe. Nawet jeśli będzie taki samochód wymagał ładowania co kilka dni, to zanim będzie to u nas możliwe... Sto lat minie. Chyba.

Draka!

Popełniono 09 października 2011 o godzinie 19:53:56

Zdarzyło mi się ostatnio odwiedzić nauczycielkę, która była moją wychowawczynią na początku szkoły podstawowej. I ujrzałem na własne oczy taki oto list wysyłany do rodziców uczestników zdarzenia. Historia sprzed blisko 20 lat.

6 stycznia - długa przerwa w III a

Marek kopnął Piotrka "w tyłek". Piotrek połamał mu za to kredki. Marek zwalił Piotrkowi piórnik i ugryzł go!

Wtrącił się Krzysio i połamał Markowi flamaster. Marek złamał Krzysiowi ołówek. Wtrącił się Artur do pomocy Krzysiowi. Paweł najpierw zabierał rzeczy Markowi, ale potem przeszedł na jego stronę. Razem z Michałem chcieli pomóc Markowi.

Wszyscy wyżej wymienieni zaczęli się bić i machać rękami. Michał kopał w brzuch Krzysia i Artura. Artur zepchnął go ze schodów. Michał płakał, a Krzysio i Artur przyszli na skargę.

Ustalenie kolejności wydarzeń zajęło pół lekcji matematyki.

Imiona "bohaterów" zostały zmienione. Marek skończył informatykę na jakiejś politechnice, Michał ożenił się, jest analitykiem w szeroko rozpoznawanej w Polsce korporacji, Artur ponoć już się zdążył rozwieść, Piotrek jest wiecznym studentem, Krzysia i Pawła nie widziałem dawno. Łezka się w oku zakręciła... Kiedyś problemem było "kopanie w tyłek", łamanie kredek i flamastrów... A teraz?

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Miniblog

Nędzna komercyja

  • zammer
  • cyrodiil.pl
  • 2111.pl
  • Opera Web Browser

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme