Nim się obejrzysz, zamieniasz rozrywki pt. wieczorne piwo czy siedzenie do rana na IRC-u na całodzienne objeżdżanie sklepów meblowych i wieczorne bejcowanie taboretów.
Swoją drogą to skandal, że kuchenne taborety okazują się być towarem deficytowym - sklepy, które nawiedziłem nimi nie dysponowały - tylko na zamówienie. Zostałem poniekąd skazany na Ikeę, w której czułem się niczym... "Jack's disturbed nightmare". Nie ma otwartej przestrzeni, idziesz labiryntem prowadzony przez strzałki na podłodze w kierunku wyjścia, przymuszony do oglądania całej ekspozycji. A nuż coś wpadnie w oko i dokonasz zupełnie niepotrzebnego zakupu? Okropna manipulacja, czyli merchandising.
Hmm... Nim się obejrzysz, człowieczku. Nim się obejrzysz. Ślub w czerwcu 2013 (chyba że ktoś uparcie wierzy w koniec świata w przyszłym roku).
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme
Komentarze:
1. Kasia 05 września 2011, 20:45:21 [permalink]
rozumiem, że taborety to dla gości weselnych?:D
2. Pecet 05 września 2011, 21:14:25 [permalink]
Swieczka na wszelki wypadek [*]
3. Remigiusz 'lRem' Modrzejewski 05 września 2011, 21:16:12 [permalink]
To ja już w rok po ślubie, a jeszcze mnie nie dopadło :P
4. zammer 05 września 2011, 21:33:01 [permalink]
120 taboretów zamiast krzeseł okutanych w tandetne białe pokrowce? To mogłoby być bardzo interesujące, ludzie by nie siedzieli cały czas, a jakby ktoś się spił, to od razu by spadł :)
lRem: trochę zazdroszczę ;)
5. klausa 06 września 2011, 06:24:46 [permalink]
E, w każdej cywilizowanej ikei są skróty które pozwalają skrócić trasę o jakieś 90%, tylko trzeba się uważnie rozglądać.
6. Jajcuś 06 września 2011, 11:43:07 [permalink]
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy planują ślub z dwuletnim wyprzedzeniem… myślę, że nawet wybejcowanie 120 taboretów tego nie usprawiedliwia ;)
7. kasiaro 06 września 2011, 13:13:36 [permalink]
Własnie chcialam wyrazic swoje zdziwienie, ale Jajcus mnie ubiegl ;) Planujecie slub 2 lata do przodu?? Zebyscie sie do tego czasu nie rozmyslili ;)
8. Remigiusz 'lRem' Modrzejewski 06 września 2011, 13:16:09 [permalink]
Wcięło mi komentarz. Chyba nie pierwszy raz tutaj...
Albo dosadniej: jak przyszliśmy rezerwować datę na rok wcześniej, to ksiądz nam życzył, byśmy tego w ogóle dożyli.
9. zammer 06 września 2011, 13:21:37 [permalink]
Na razie w planach jest tylko data i to przybliżona ;)
10. kasiaro 06 września 2011, 13:23:09 [permalink]
A pierscionek chociaz juz jest? ;)
11. zammer 06 września 2011, 13:23:45 [permalink]
No ba... ;)
12. pecet 06 września 2011, 14:50:38 [permalink]
Troche mi cie żal teraz ślub, a za pare lat narzekanie na joggerze że chcesz się rozwieść? Srsly, nie rozumiem osób które biorą ślub.
13. kasiaro 06 września 2011, 16:00:05 [permalink]
@pecet: sorry ale nie mogłam się powstrzymać... zrozumiesz jak dorośniesz ;)
14. pecet 06 września 2011, 16:01:26 [permalink]
Co zrozumiem? Ulgi podatkowe? Przebywać z inną osobą ok, ale po co od razu bawić się w jakieś ceremonie?
15. Jajcuś 06 września 2011, 16:01:30 [permalink]
@kasiaro: wiesz, może on już na etapie, do którego Ty jeszcze nie dotarłaś ;) ale dorośniesz… ;)
16. kasiaro 06 września 2011, 16:02:43 [permalink]
@Jajcuś: Mam nadzieję, że nie... ;)
Dodaj komentarz: