Filozofia Apple'owska pełną gębą

Popełniono 28 września 2011 o godzinie 17:21:08

Zepsuło się coś? Normalny człowiek pomyśli o serwisie, albo jeśli posiada umiejętności i możliwości techniczne, sam naprawi. Zwykły rower - to przecież normalne, że szuka się rozwiązania poprzez naprawę (no chyba że pękła rama i nadaje się na złom tylko). Poszła matryca w laptopie? Pierwsze, co przychodzi na myśl, to jej wymiana.

Co jednak zrobić w przypadku produktu z nadgryzionym jabłkiem?

Padł mi iPad (...) Przez cały środek ekranu ciągnie się gruby czarny pas, pod którym znajdują się mniejsze paski w kolorze tęczy. Żaden restart, tryb awaryjny nie pomagają. (...) Przeżył (...) niecałe półtora roku. Czas kupić iPada 2.

Żali się "macfag"

Strach pomyśleć, co by było, gdyby Apple zabrało się za produkcję samochodów.

PGNiG promuje gaz łebkowy

Popełniono 28 września 2011 o godzinie 16:14:15

Tfu, łupkowy. W ramach ciekawostki: http://www.plomiennadziei.eu/

Upolitycznione samopodpalenie

Popełniono 23 września 2011 o godzinie 17:59:29

Desperacka inicjatywa, o tutaj: http://www.rp.pl/artykul/17,721677--Nie-wierze-w-panstwo-ani-w-politykow-.html - BOR-owcy trochę "ostudzili jego zapał".

Tusk dodał, że jeśli to tylko będzie możliwe, odwiedzi poparzonego mężczyznę w szpitalu.

I będzie się mizdrzył do kamery, obiecywał cuda, wianki i gruszki na wierzbie. Już w to wierzę. Jestem ciekaw, czy weźmie na siebie "medialną odpowiedzialność" za to zdarzenie.

Wykręć złośliwy numer klientowi UPC!

Popełniono 20 września 2011 o godzinie 19:43:41

Jak? Bardzo prosto. Idziesz do biura obsługi klienta UPC, bierzesz numerek i mówisz np. że chcesz przedłużyć umowę. Teraz skup się, bo w następnym akapicie będzie skomplikowany opis podszywania się pod klienta UPC:

Podajesz adres "ofiary" (ulica, numer domu, numer mieszkania). Następnie bierzesz najdroższy możliwy pakiet, podpisujesz i... voilà! Nie proszą o żaden dowód osobisty czy inny dokument stwierdzający tożsamość. Nie zadają pytań o PESEL, datę urodzenia, nawet nie pytają o imię i nazwisko osoby, na którą umowa jest podpisana. Nie sprawdzają zgodności podpisu (przynajmniej w obecności klienta). Dosłownie JEDNO WIELKIE NIC - żadnej weryfikacji tożsamości. Wierzą na słowo, że osoba, która podaje się za klienta jest nim naprawdę.

Po prostu śmiech na sali, ROTFL bez dwóch zdań. Odwiedziłem ich dziś w roli osoby towarzyszącej klientowi, który umowę przedłużał i wyżej opisany przypadek nie był osamotniony - przy sąsiednich stanowiskach działo się to samo! Co więcej, dowiedziałem się, że klient, któremu towarzyszyłem, przed rokiem miał analogiczną sytuację, gdzie wystarczyło podać tylko adres, żeby przedłużyć umowę. Wychodzę więc z założenia, że nie był to tylko wypadek przy pracy i niekompetencja jednej osoby. Doprawdy nie wiem, dlaczego pozwalają sobie na taką swobodę w sytuacji, która aż się prosi o podszycie się pod kogoś innego. Może wychodzą z założenia, że ludzie są z natury uczciwi i ich progu nie przekracza żaden oszust? Piękny dowód na to, że człowiek jest najsłabszym ogniwem każdego systemu.

Dlaczego nie zagłosuję na Tuska

Popełniono 17 września 2011 o godzinie 15:20:12

Bez cenzury:

Bo nie! Bo Pułtusk. Bo mnie wkurwia mizdrzenie się do obywateli i robienie ich w chuja. Bo mnie wkurwia pseudo-liberalizm z którego chuja mam, w którym tylko podnoszą podatki. Bo jedyne, co mi przychodzi na myśl, kiedy słyszę o tym rządzie, to podwyżka VAT, a im ciągle mało. Chuj im w dupy.

I nie, nie wiem jeszcze na kogo zagłosuję. Ale na pewno nie na tę jego partię.

W ramach ciekawostki: czy mi się tylko wydaje, czy gabinet z Donaldem Tuskiem jako premierem, jest rządem, który jako jedyny od upadku PRL-u wytrzymał całą kadencję bez całkowitych roszad? Bez wymiany wszystkich ludzi z premierem na czele? Jak to w ogóle możliwe?

Ale dziffka (MSPANC)

Popełniono 08 września 2011 o godzinie 23:12:28

Ej, ale dziffka. Nie wiem co powiedzieć więcej, sami zobaczcie: notka c/g.

...

Warta zaś jest uwagi taka oto ciekawostka zgoła innego sortu: IBB PAN udostępnia pierwszy polski genotyp - z dzisiejszą jeszcze datą.

EDIT: Jako że Claygirl stchórzyła i schowała głowę w piasek, usuwając cały wpis razem z komentarzami lub przenosząc go na wyższy poziom, postanowiłem dla potomności umieścić kopię, żeby było wiadomo czego się sprawa tyczy. Można ją znaleźć pod adresem: http://zammer.eu/joggerowe/Ale_chujek_Jogger_Claygirl.html.

Kiedy to się stało...

Popełniono 05 września 2011 o godzinie 20:41:55

Nim się obejrzysz, zamieniasz rozrywki pt. wieczorne piwo czy siedzenie do rana na IRC-u na całodzienne objeżdżanie sklepów meblowych i wieczorne bejcowanie taboretów.

Swoją drogą to skandal, że kuchenne taborety okazują się być towarem deficytowym - sklepy, które nawiedziłem nimi nie dysponowały - tylko na zamówienie. Zostałem poniekąd skazany na Ikeę, w której czułem się niczym... "Jack's disturbed nightmare". Nie ma otwartej przestrzeni, idziesz labiryntem prowadzony przez strzałki na podłodze w kierunku wyjścia, przymuszony do oglądania całej ekspozycji. A nuż coś wpadnie w oko i dokonasz zupełnie niepotrzebnego zakupu? Okropna manipulacja, czyli merchandising.

Hmm... Nim się obejrzysz, człowieczku. Nim się obejrzysz. Ślub w czerwcu 2013 (chyba że ktoś uparcie wierzy w koniec świata w przyszłym roku).

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Miniblog

Nędzna komercyja

  • zammer
  • cyrodiil.pl
  • 2111.pl
  • Opera Web Browser

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme