Nocne Polaków Rozmowy

Dwóch mężczyzn, niemłodych już niestety, ale też nie starych ramoli, ciągnie w noc rozmowy. Męskie rozmowy o życiu i o śmierci, polemiki, dyskusje - spać im się nie chce, a gadka "się klei". Dochodzą wspólnie do wniosku, że wspólnie mają znacznie większy potencjał niż każdy z osobna. Nazwijmy go potencjałem polemiczno-felietonistycznym, który teoretycznie można przekuć na funkcjonujący produkt.

Koncept się powoli klaruje w głowach, z uszu dymi, zapał rośnie i sami się nawzajem przekonują, że warto by stworzyć ów produkt. Bez żadnego biznesplanu, za to z założeniem jednym - tworzyć dla pasji, dla siebie, żeby szlifować warsztat, bynajmniej nie dla zarobku. Forma? Ni to blog, ni to drobny serwis publicystyczny, ale bez grupy docelowej, z dość niewyraźnie zakreśloną tematyką - taka "sztuka dla sztuki".

Oprócz idei - mnóstwo pytań bez odpowiedzi... Ile takich pomysłów już powstawało, ile nie ujrzało światła dziennego, a ile upadło po pierwszym miesiącu, roku? Ile świetlistych idei i nieoszlifowanych diamentów okazało się niewypałem z różnych względów? Ile dajemy owym bohaterom szans na to, że ich pomysł ruszy, ile że przetrwa próbę czasu i będzie kontynuowany, nie okaże się słomianym zapałem? Ile nocy muszą się z tym wszystkim przespać? Czy sama "sztuka dla sztuki" w tym wypadku jest warta zachodu? Czy po stworzeniu mają zabiegać o czytelników, czy też liczyć na to, że tworzona przez nich treść sama z czasem przyciągnie publiczność? Mają zaczynać w kieracie jakiejś gotowej platformy, czy też od początku stawiać na własną markę i szeroko pojmowaną niezależność?

Napisał zammer, 06 lutego 2011 o godzinie 07:11:03
Kategorie: Życiowe Dodaj komentarzRSS komentarzy
Poziom wpisu: 0 Trackback

Komentarze:

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz:

Markdown włączony w komentarzach (opis znaczników)