Na przykład dlatego, że składki, które obowiązkowo płacimy na ubezpieczenie zdrowotne, za przeproszeniem, gówno dają. Prosty przykład:
Załóżmy, że zarabiam miesięcznie 5000 złotych brutto - "do ręki" dostaję niewiele ponad 3500 złotych. Reszta to pieniądze roztrwaniane na lewo i prawo.
Pracodawca, oprócz wynagrodzenia brutto, dokłada jeszcze (!) do mojej pensji ponad 920 złotych, które musi przekazać na ZUS (prawie 800 złotych), na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (ponad 120 złotych)
W tym wszystkim tkwi jeszcze kilka zawiłości, jak fundusz wypadkowy czy składka do OFE. Ta druga stanowi 7,3% sumy składek emerytalnych: tej z pensji brutto pracownika i tej, którą dopłaca pracodawca. W tym przykładzie będzie to 2*490*7,3%, czyli trochę ponad 70 złotych miesięcznie. (Reszta - ponad 900 złotych - zasila tylko i wyłącznie obecnie wypłacane przez ZUS emerytury!) I te marne 70 złotych miesięcznie to są pieniądze, które teoretycznie mają stanowić moją i tylko moją emeryturę, wypłacaną mi w przyszłości. A jak dobrze wiadomo, kolejni politycy szukają sposobności wykonania zamachu na OFE i zmniejszenia tych 7,3%... Paranoja? Owszem, totalna paranoja.
Umawiam się z pracodawcą, na pensję 5000 złotych. On jest zadowolony, bo nie musi do mnie dokładać tych 920 złotych miesięcznie, ja jestem zadowolony, bo dostaję całą pensję do ręki. I sam decyduję, jak i gdzie się ubezpieczyć, sam dbam o swoją emeryturę.
Po pierwsze, przydałoby się ubezpieczenie medyczne. Żeby nie być posądzonym o reklamę, biorę pierwszą lepszą firmę i dzwonię. Indywidualne ubezpieczenie medyczne w pełnym zakresie (łącznie z opieką szpitalną) dla mężczyzny przed 40. rokiem życia spokojnie mieści się w 300 złotych miesięcznie - mniej niż składka płacona przymusowo na NFZ! Owszem, kiedy dojdzie do tego ubezpieczenie rodziny, dzieci - cena wzrośnie. Istnieje jednak jeszcze szansa na namówienie pracodawcy na rozmowy z przedstawicielem takowej firmy i ubezpieczenie grupowe, ceny wtedy kształtować się będą inaczej. Powiedzmy, że jestem skłonny zapłacić za to nawet 450 złotych z mojej pensji - tak czy inaczej, będę mieć zapewnione więcej, niż oferuje mi państwowa służba zdrowia...
Przydałaby się jakaś renta jeszcze. Pewna firma ubezpieczeniowa ma w swojej ofercie coś takiego - składka roczna (!) to niecałe 400 złotych, czyli miesięcznie trochę ponad 30 złotych. W przypadku niezdolności do pracy obiecują płacić 2000 złotych miesięcznie (do tego dokładają inne wymysły ubezpieczeniowe, ale pomińmy to na razie). Kuszące, prawda? Zwłaszcza, że ZUS prędzej upadnie, niż zechce mi takie pieniądze płacić.
No i na koniec emerytura. Biorę te nieszczęsne 490 złotych, zaokrąglam do 500 dla równego rachunku i już jestem łakomym kąskiem dla różnych doradców finansowych, którzy rzucają się na mnie jak wygłodniałe psy, bo prowizję z tego będą mieć ładną. Mogę przebierać do woli i wybrać to, co odpowiada mi najbardziej. Oczywiście z dozą pewnego rozsądku, bo owi doradcy finansowi to w większości zwykli handlowcy, roztaczający przed klientem wizję niebywałej fortuny, a liczący tylko na własną prowizję. Jednak nie ukrywajmy, na pewno kapitał zgromadzony przez lata będzie wyższy niż to, co zechce mi wypłacić ZUS i OFE. Do tego może być dziedziczony.
Razem wydaję na te rzeczy niecały 1000 miesięcznie i w ten sposób zostaje mi 500 złotych więcej, pracodawca nie dopłaca w/w haraczu. Zależnie od miejsca zamieszkania i preferencji lokalowych może to być od 10 do 25 piw więcej w weekend... ;)
O podatki to niech się martwią inni, o! I tak płacić będę niebawem podwyższoną stawkę VAT, a "rząd się sam wyżywi"... Banda złodziei i darmozjadów...
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme
Komentarze:
1. Zal 16 sierpnia 2010, 20:05:54 [permalink]
Ramen!
A rozwijając myśl - ja nigdy nie ufałem przymusowym płatnościom na rzecz monopolistów. To zawsze źle się kończy.
2. Polinik 16 sierpnia 2010, 20:10:07 [permalink]
Ale z drugiej strony, oczekujesz, że Straż Pożarna ugasi Twój dom w razie pożaru, wyciągnie Cię z wraku samochodu po wypadku?
A Policja będzie szukać złodzieja, który Cię okradł albo mordercę, który zabije w nocy dla paru złotych Twojego przyjaciela?
I że dojedziesz na uczelnie, do pracy publiczną drogą za darmo a nie prywatną ulicą, za użycie której nie będziesz musiał płacić, prawda?
Te rzeczy powinny być finansowane z podatków (najsprawiedliwiej -- z pogłównego). Cała reszta składek -- ZUSy, zdrowotne, emerytalne, rentowe -- jak najbardziej masz rację.
3. Michał Kuciński 16 sierpnia 2010, 20:13:33 [permalink]
Rozwiązaniem pomiędzy jest praca na umowę zlecenie czy umowę o dzieło. Nie płacisz ZUS-u, tylko 19% dochodowego. No ale nie dotyczy to sporej ilości branż.
4. sprae 16 sierpnia 2010, 20:54:39 [permalink]
Polinik: Przeca płaci VAT. Z podatkiem dochodowym jest tak, że wiele razy próbowano go rozwiązać, ale nikt się nie zdecydował jeszcze.
5. Polinik 16 sierpnia 2010, 20:56:06 [permalink]
sprae: A możesz podać jakieś źródło mówiące o próbach rozwiązania podatku dochodowego? Bo, prawdę mówiąc, pierwsze o tym słyszę.
6. lolek 16 sierpnia 2010, 21:05:02 [permalink]
Przy umowie zlecenie nadal płaci się składki emerytalne i rentowe. Obejściem jest umowa o pracę z ustawową pensją minimalną i reszta jako umowa zlecenie - tylko, żeby nie było zbyt łatwo, muszą to być dwie "różne" firmy, więc to rozwiązanie dobre dla większych przedsiębiorstw, gdzie koszty prowadzenia "wydmuszki" będą pomijalne w porównywaniu do korzyści. I pewnie przy kontroli trzeba iść w zaparte =)
7. sprae 16 sierpnia 2010, 21:23:28 [permalink]
Polinik: Nie pamiętam już gdzie o tym czytałem, ale pojawiały się takie głosy w PO i PiS za czasów ich rządzenia. W końcu wycofali się z obiecanek, tak samo jak wycofali ze zniesienia podatku Belki.
Google podaje, że są artykuły o wycofaniu się z tego.
Wracając do meritum można jeszcze założyć działalność w AiP i płacić 200.
8. zammer 16 sierpnia 2010, 21:32:50 [permalink]
Hm, należy się chyba wyjaśnienie co niektórym... Bynajmniej nie nawołuję do anarchii i pożegnania się z płaceniem podatków. W pewnym względzie są potrzebne, aczkolwiek obecne obłożenie kosztami naszych przychodów (bismarckowski system emerytalny, podwyższanie podatków) uważam za absurdalne i głupie. Kolejne ekipy rządzące udowadniają, że nie potrafią sobie poradzić z reformami, a to, co robią, jest kpiną, a nie reformami.
Gros naszych pieniędzy, pobieranych od nas w przeróżnych formach podatku (od dochodowego po VAT) i składek "ubezpieczeniowych" jest marnotrawione. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że małżonkowie (zarabiający po rzeczone 5000 złotych) są w stanie zapewnić sobie i rodzinie standard usług medycznych z wliczonym w koszty pogotowiem lotniczym, jeśli zrezygnują z państwowej służby zdrowia. Niestety jest to obecnie praktycznie niemożliwe.
Jak to rzekł Churchill: demokracja jest najgorszym systemem, ale jak do tej pory ludzie nie wymyślili lepszego.
9. sh 16 sierpnia 2010, 22:09:29 [permalink]
Jakbys zyl w stanach, to bys wiedzial mniej wiecej jak dziala prywatne ubezpieczenie wszelkiej masci - czy zdrowotne, czy rentowe.
Jak tylko wydazy sie cos, co bedzie wymagalo kosztownej operacji sztab prawnikow w takiej firmie zagwarantuje im ze na 90% znajda powod dla ktorego Ci tych pieniedzy nie zwroca.
Masz raka pluc? Pewnie paliles - nie zaplaca.
Zawal? Pewnie piles duzo piwa, jadles tluste zarcie i nie miales rucho - nie zaplaca za bypassy.
Dlugo by tak mozna, oj dlugo. Prywatna opieka medyczna jest cool dopoki nie lapiesz nic gorszego od grypy. W powaznych przypadkach nie roznisz sie w ich oczach od samochodu i polisy AC. Wypadek? Predkosc zgodna z przepisami? Nie? Twoj problem, odszkodowania nie bedzie.
Podobnie wygladaja renty - na jakies 90% znajdzie sie powod dla ktorego to twoja wina.
Ale zakladajac nawet ze sam ejstes zajebistym prawnikiem, albo masz takiego w rodzinie, to powyzsze moze i Cie nie dotyczy. Zostaje juz tylko ZUS i emerytura.
Wiesz, masz racje - odkladajac 400pln miesiecnie na pozniejsza emeryure - to bedziesz pewnie cholernie bogatym czlowiekiem na starosc. Sa tylko trzy problemy:
1) Skad wiesz, ze przez najblizsze 40lat nie zdazy sie nic, co sprawi ze bedziesz w wystarczajacej desperacji aby wyplacisc oszczednosci? Co jezeli twoja zona bedzie miala raka a ktos Ci powie o operacji za 2 mln ktora mozna wykonac prywatnie w szwajcarji? Masz wybor - wyplacasz i do konca zycia jesz szczury pod mostem, albo zyjesz bogato z wyzutami sumienia ze mogles jednak wyplacic. Z ZUSu pieniedzy nie wyplacisz. Z ZUSu nie ma sily, pieniedzy nie wyplacisz.
2) Myslisz ze ktos Cie ubezpieczy na wypadek zawalu i ewentualnego wszczepienia bypassow gdy bedziesz mial 55+ lat? Wolne zarty - bo i po co skoro mozna na to ubezpieczyc 20-latkow. Nikt nie ubezpieczy starych ludzi, bo to jest niedochodowe.
3) Myslisz, ze twoje 2 mln oszczednosci wystarczy na bypassy? Watpie, a nawet jezeli to potem bedziesz jadl szczury pod mostem do konca zycia.
Panstwo to panstwo. Moze i na zdjecie szwow u chirurga ogolnego czekac pol roku, ale w przypadku realnego zagrozenia zycia sie Tobą przejmuja, tak naprawde (wiem, bo moj ojciec mial zawal i bypassy 3 miesiace temu). Dlatego zajebiscie jezeli masz prywatne ubezpieczenie - w przypadku wszystkich pierdol bedziesz mial duzo latwiejsze zycie. Ale bez znienawidzonego ZUSu czy tam nawet KRUSu modl sie do Boga czy w co tam wierzysz zeby byc na starosc cholernie zdrowym czlowiekiem.
10. zammer 16 sierpnia 2010, 22:26:54 [permalink]
Jeśli decydujesz się na "prywatną emeryturę" (czyli de facto jest to najczęściej ubezpieczenie na życie z różnymi "figlami") to dla pewności bierzesz taką, w której opłata likwidacyjna za wcześniejszą wypłatę zgromadzonych środków stanowi 99%. I już problem z głowy, nie wypłacisz.
Ubezpieczają, aczkolwiek składki są wtedy diabelnie wysokie.
Czyli wychodzisz z założenia, że tak czy owak żadne inne ubezpieczenie tego nie pokryje? Może. Aczkolwiek rzucanie konkretnymi kwotami w tym wypadku jest mrzonką li tylko - ani nikt na razie się od ZUS-u nie uwolni, ani też od początku istnienia w Polsce tych "prywatnych emerytur" nie ma wystarczająco dużo danych, żeby mówić o konkretnych kwotach.
Na koniec zaś:
"Sztab prawników", jak to pięknie brzmi ;) Jak rozumiem, dysponujesz dowodami na potwierdzenie swoich tez, możesz wskazać źródła i pokazać, że faktycznie w 90% przypadków klient płaci z własnej kieszeni (lub umiera w katuszach)? Do tego zakładasz najwyraźniej, że każdy przejdzie zawał i będzie musiał mieć wszczepione bypassy, bo rzucasz tym przykładem na lewo i prawo.
Bynajmniej nie twierdzę, że absolutnie nie masz racji. Siejesz natomiast defetyzm rodem z PRL, kiedy na wszystko trzeba było narzekać. Jak również nie twierdzę, że podane przeze mnie "rozwiązania" są genialne i działają zawsze i wszędzie. Faktem jest jednak to, że na sporą część specjalistycznych zabiegów trzeba czekać miesiącami w państwowej służbie zdrowia. Owszem, zrobią mi zabieg/operację X, której nie pokryje moje prywatne ubezpieczenie. Jednak nim się na to doczekam, pójdę do piachu.
11. Zal 16 sierpnia 2010, 23:36:57 [permalink]
Ojej, człowiek nie potrafi trzymać kasy na koncie na emeryturę i dlatego musi mieć nad sobą Big Fathera, aby uniemożliwiał mu dostęp do pieniędzy do czasu emerytury (a czasem i dłużej). Cena? Niewielka. Jak umrzesz wcześniej to potomkowie nie dostaną tego, co zostało na emerytalnym koncie.
Oczywiście, moim zdaniem żaden z nas nie potrzebuje takiego Big Fathera. Zbyt duży koszt, zbyt małe zyski. A jak ktoś jest słaby psychicznie to niech się brata z państwem i mnie do tego nie zmusza.
12. sh 16 sierpnia 2010, 23:59:26 [permalink]
Wiesz, pewnie i prywatne instytucje Cie nie wykorzystaja w 90%, ale szczerze mowiac to czy zaryzykujesz nawet jezeli mialoby to byc 1%? Bo ja nie.
Nie sieje defetyzmu - stwierdzam fakty. 900zl ZUSu ktore placisz nie jest tylko na Ciebie i na twoje emerytury. To usredniona kwota, ktora ma zagwarantowac ze Ci ktorzy czesto choruja beda leczeni, a Ci ktorzy nie choruja wcale nie pojda z torbami placac za innych. To sie nazywa Panstwo i mniej wiecej w ten sposob dziala.
Jezeli chodzi o ubezpieczenia i starych ludzi - to, ze ubezpieczaja za gigantyczne stawki nie rozwiazuje problemu. I to tez nie jest do konca prawda - bo po przekroczeniu wieku X bedziesz mial okresowe badania pod katem roznych chorob. I jak jestes w grupie podwyzszonego ryzyka to na pewno cie nie ubezpieczea - na bazie czystej kalkulacji. Bo prywatne fundusze sa z definicji nastawione na zysk.
Tutaj sie troche mylisz. Nie bedziesz placil zusu to nikt nie pokryje zabiegow ktorych twoj prywatny fundusz nie oplaci - po prostu nikt ich nie zrobi. Albo zrobi "z gory" i placic za nie bedziesz do konca zycia - a potem Twoje dzieci. Czepiam sie bypassow bo to przyklad mojego ojca - mial je robione 3 miesiace temu. I wiesz ile na nie czekal? 10 dni! Z czego 7 dni zajely badania (koronarografia), transport miedzyszpitalny itp, a faktyczne 3 dni od wyznaczenia daty do operacji.
Owszem - sa ludzie ktorzy na bypassy czekaja po 9 miesiecy - ale wtedy im zyciu nie zagraza bezposrednie niebezpieczenstwo. Inni czekaja pol roku na laserowa korekcje wzroku - ale im tez sie krzywda z tego powodu nie dzieje.
Zreszta, zostajac przy temacje zawalu i bypassow, otworzylem pierwsza z brzegu oferte ubezpieczena pewnej firmy na M. Mowia tam, ze jednorazowa wizyta w szpitalu nie moze trwac wiecej niz 30 dni (moj ojciec spedzil wiecej) a w ciagu jednego roku nie wiecej niz 60. Do tego mowia, ze maksymalny okres fizykoterapii to 40 dni - a po bypassach fizykoterapia trwa 60. Transport medyczny tylko naziemny. A co jak ukasi cie żmija zygzakowata a w twoim wojewodzkim szpitalu nie bedzie akurat antidotum? Jest spora szansa (98%) ze ukaszenie przezyjesz, ale jest tez jakies 2% na to ze zginiesz od powiklan (udusisz sie dla przykladu) zanim karetka z drugiego wojewodztwa dojedzie. Ja, ubezpieczony panstwowo, mam zagwarantowany transport helikopeterem. I wierz badz nie - taki transport faktycznie dojdzie do skutku.
Ceny operacji to inna kwestia. Pewnie operacja wyrostka nie jest zbyt droga, ale jak posluchasz radia czy telewizji - programow w ktorych biedni ludzie zbieraja na zabiegi swoich dzieci itp - to na pewno dowiesz sie ile kosztuja operacje specjalistyczne.
Jasne - szanse na zawal i bypassy sa pewnie male, ale jest jeszcze Rak (ciekawe ile kosztuje jedna kuracja L-2 albo wyciecie sledziony? Bo nie widzialem tego na liscie refundowanych zabiegow prywatnego ubezpieczenia) i parenascie(pareset?) innych, popularnych chorob ktore sa cholernie drogie i czasochlonne w leczeniu.
@Zal
Oczywiscie, siedzac na tylku w wieku 24 lat, gdy w sumie nic Ci nie dolega na dluzsza mete jest bardzo wygodne, ale gadanie o silnej psychice w takiej sytuacji jest troche smieszne. Zle nikomu nie zycze, ale jakbys stal przed wyborem Twoje oszczednosci vs szansa zycie dziecka/żony to jestem ciekaw jak bardzo twarda mialbys psychike.
Ale oczywiscie - mozemy narzekac jak to panstwo zeruje na nas, obywatelach i na swoj sposob buntowac sie. Mnie tam wali co kto robi i jakie drogi obiera - kazdy kiedys umiera jak to mowil moj nauczyciel od PO w liceum.
PS. Z moralnego i prawnego punktu widzenia, nieplacenie podatkow jest przestepstwem. Tak samo jak kradziesz samochodu i/lub oprogramowania. Dlaczego nikt o tym nie mowi?:)
13. Zal 17 sierpnia 2010, 00:07:33 [permalink]
@sh:
Aż się uśmiechnąłem na samą myśl o dyskusji na ten temat. Połączenie własności materialnej z własnością intelektualną (tutaj istnieją spory, co do jej istnienia) oraz przymusowymi płatnościami bez świadczenia wzajemnego ;>
Sporo mi dolega. I nie, publicznej służbie zdrowia nie wychodzi leczenie moich przypadłości. Pomimo opłacania stosownych składek muszę umawiać się na prywatne wizyty.
I uważasz, że brak wyboru jest lepszy, niż możliwość wyboru?
Problemem nie jest istnienie podatków (preferuję minarchizm). Problemem jest przymus i coraz większa sfera zainteresowań państwa.
14. zammer 17 sierpnia 2010, 00:22:49 [permalink]
Rozbawiłeś mnie :)
Jak dojdzie, wypłacę Ci domniemane 2 miliony moich oszczędności bez mrugnięcia okiem ;)
A defetyzm siejesz mocny. Strasznie mocny. Na przykład tutaj:
Przeszedłem w życiu już 4 operacje wymagające dłuższej hospitalizacji i full narkozy. W różnych szpitalach - były te lepsze i te gorsze... Znacznie gorsze - takie, z których niektórzy wychodzili z grypą, z żółtaczką... Wszystko za państwowe pieniądze, w ramach ubezpieczenia. Kilka razy przeżyłem złamania, które w państwowych placówkach diagnozowano jako stłuczenia i dopiero przy trzeciej wizycie raczono zrobić prześwietlenie, żeby się przekonać, że faktycznie ta kość jest złamana.
Mówisz o patologiach (jak te 90% odmowy wypłaty świadczenia, bo "to wina klienta" wg przywoływanego przez Ciebie "sztabu prawników") w przypadku ubezpieczeń prywatnych. Patologie są wszędzie. Potem pacjent szuka placówek, gdzie RTG robią od ręki, a nie za trzecią wizytą, bo im się nie chce, bo to tylko stłuczenie...
15. chalk 17 sierpnia 2010, 00:44:43 [permalink]
Ty sh jesteś jakimś takim rozgoryczonym przez życie pacanem, któremu (albo osobiście, albo komuś bliskiemu) zalazło za skórę jakieś towarzystwo ubezpieczeniowe, nie chcąc wypłacić odszkodowania. Wierzysz pewnie w Państwo Opiekuńcze, Świętego Prezesa Jarosława i jego Świtę, która obiecuje ci gruszki na wierzbie. Emerytura z ZUS i OFE? Spotkajmy się za te 35 lat, jak już obaj będziemy "korzystającymi z życia emerytami". Ty z pieniędzmi, które odkładałeś dzielnie wierząc w ZUSową potęgę i ja, który ponad 5 lat temu zdecydowałem się odkładać własne pieniądze na własną emeryturę. Dam ci na leki i na waciki, ha ha ha!
Spotkajmy się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, tam porozmawiamy z tymi emerytami, co mają od Państwa Opiekuńczego.
16. n3m0 17 sierpnia 2010, 02:48:53 [permalink]
Lolłem.
Lolłem ponownie.
17. riddle 17 sierpnia 2010, 04:04:01 [permalink]
Podatek dochodowy to bardzo fajny sposób na gwałcenie dobrze sobie radzących obywateli. PKB Chin wzrasta 10-11% rocznie. Ich podatek dochodowy - 0%.
Zabawne / przerażające*, jak ogromna część populacji danego kraju jest przekonana, że podatek istnieje magicznie jeden – ta częśc oddawana państwu co miesiąc z wypłaty.
Państwo socjalne upada, a Europa się pierwsza przekona jak świetnym pomysłem było płacenie niezdolnym do pracy obywatelom pieniędzmi kurczącej się, młodej części społeczeństwa.
Tak jak we wpisie zaznaczono – gdyby pozwolić ludziom rządzić się pieniędzmi, każdy miałby ubezpieczenie, odłożone na emeryturę i klawe, wygodne życie. Teraz już niestety za późno – w USA mimo że podatek dochodowy jest niezgodny z konstytucją, to sądy skazują tych śmiących walczyć z IRS na długie lata w więzieniu.
18. sh 17 sierpnia 2010, 09:33:47 [permalink]
@chalik
Zabraklo Ci artykulow na wyborczej do komentowania?
@riddle
Intrygujaca ze faktycznie osoby fizyczne nie placa podatku a takze ze ich PKB wzrasta ogolnie. Niestety, wole jednak mieszkac w Polsce z jej przepisami, niz w chinach z ich brakiem podatkow (od osob fizycznych, afaik firmy placa podatek i to na tyle by obnizyc ilosc eksportu)
@zammer
Google mowi: defetyzm == niewiara w powodzenie sprawy. Sam odkladam kase co miesiac na konto oszczednosciowe. Nie duzo - ale zawsze, wiec defetysta w tej kwestii nie jestem. Inna rzecz, ze sa malo prawdopodobne sytuacje ktore moga moje plany popsuc - a wtedy wole miec 500zl z zusu niz nic.
@all
Moze podsumowujac i konczac ta dyskusje, ja nie wierze w emeryture z ZUSu i nie uwazam polskiej sluzby zdrowia za doskonala. Przykro mi ale nie uwazam rowniez aby prywatne ubezpieczenie w formie obecnie dostepnej rozwiazalo ten problem. Owszem - jest swietne dopoki chodzi o "drobne" rzeczy takie jak wizyta u specjalisty czy tez szybki rengen po stluczeniu reki. Ale w przypadku powaznych i dlugich chorob, na sensowna opieke bym tam nie liczyl - i w tym wypadku wole juz panstwowa sluzbe zdrowia, ktora daje ciala we wszystkich tych malych sprawach ale jednak jak jest taka koniecznosc to zycie ratuje i nikt bezposrednio na zysk tego nie przelicza.
Na 100% nasza opieka socjalna wymaga reform. I byc moze sensowna prywatyzacja jest tutaj rozwiazaniem - ja tego oceniac nie bede - to w swietle obecnego systemu przykro mi ale wszechobecnemu slowu "prywatna" nie wierze. W USA, o ile ja sie orientuje, jak masz ubezpieczenie to masz i nie ma dyskusji - nic Ci nie odmowia. W Polsce poki co jest za duzo 'nie wiecej niz' oraz 'obejmuje x,y,z' w tych wszystkich umowach.
19. n3m0 17 sierpnia 2010, 09:38:30 [permalink]
Co do Chin: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Chiny-przegonily-Japonie-2193605.html
20. Marcin Kosedowski 17 sierpnia 2010, 10:42:59 [permalink]
@sh: może teraz prywatne ubezpieczalnie nie oferują leczenia ciężkich przypadków, ale gdyby uwolnić całą kasę, która idzie na NFZ to w ciągu minuty pojawiłyby się ofert uwzględniające i przeszczep serca w Szwajcarii. Jasne, prywatne ubezpieczenia "all-inclusive" byłoby droższe niż obecnie, ale prywatne firmy mają niższe koszta utrzymania niż państwowe (to fakt, bliska mi osoba pracowała w urzędzie państwowym, którego oddział przekształcili na firmę prywatną), więc mogłyby za to samo oferować więcej.
A jak jest teraz? Mam opłaconą składkę z uczelni i prywatnie płacę 160 złotych + dwa razy w roku badanie po ok. 50 zł. Ostatnio wybiłem sobie prawie cały ząb. NFZ zapłaci tylko za wygładzenie tego co z niego zostało, ale trzeba czekać ponad miesiąc na dentystę. Poszedłem do prywatnego dentysty po drugiej stronie ulicy, który stwierdził, że koniecznie muszę zrobić sobie prześwietlenie, bo mogę mieć uszkodzoną kość. Czas łącznie z wywołaniem: 10 minut od przyjścia do gabinetu. Po 30 min miałem zatrutą i załataną resztkę zęba, a za tydzień mam umówioną wizytę na wstawienie koronki, przy czym tydzień trzeba poczekać, żeby zaczęła działać ta cała dentystyczna magia, a nie przez kolejki. Koszt to dokładnie 1262 złote, które ubezpieczyciel pokrywa po 10-minutowej rozmowie telefonicznej i przesłaniu rachunków i dwóch formularzy, na których ja się tylko podpisałem. Także widzisz, NFZ może i wytnie Ci wątrobę, ale już takich drobnych rzeczy nie zrobi, bo to nie zagraża życiu i mogę przecież poczekać.
21. aqq 17 sierpnia 2010, 11:10:58 [permalink]
Nie płać ZUS - załóż firmę w Anglii i tam odprowadzaj składki. Całość, włącznie z firmą prowadzącą dla Ciebie księgowość będzie znacznie tańsza od opcji PL.
22. lolek 17 sierpnia 2010, 11:35:47 [permalink]
"W USA, o ile ja sie orientuje, jak masz ubezpieczenie to masz i nie ma dyskusji - nic Ci nie odmowia. "
http://edition.cnn.com/2009/HEALTH/06/05/bankruptcy.medical.bills/
Ponad 50% bankructw ogłaszanych przez osoby fizyczne w USA jest powodowana rachunkami za usługi medyczne, ponad 70% z tych osób miało ubezpieczenie =)
Spójrz np. tutaj http://i.imgur.com/A9iGn.jpg . Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku, współpłacenie ustawione na 1%, więc 3 miesięczny pobyt dziecka w szpitalu kosztował zaledwie 2333$. Tylko, że jakieś magiczne "Health Insurance Lifetime Maximum" wynosiło 2 miliony i firma ubezpieczeniowa po opłaceniu tego rachunku ma już autora powyższego skanu w głębokim poważaniu a żadnej innej firmy wystarczająco "głupiej" by go ubezpieczyć nie znajdzie.
23. aqq 17 sierpnia 2010, 11:43:16 [permalink]
@lolek
Model US jest odrobine patologiczny, ale wystarczyc popatrzec znacznie blizej, na Europejskie podworko. Mianowicie Szwajcaria. Ubezpieczenie jest obowiazkowe - kazdy musi wykupic minimalny pakiet w jednej z wielu kas chorych (ktore nie moga odmowic ubezpieczenia podstawowego). Koszt takiego ubezpieczenia jest zazwyczaj funkcja wieku, franszyzny i kantonu.
Osoby chcace miec lepsze ubezpieczenie musza wykupic tzw. premium - ktorego cena moze zalezec od wiekszej liczby parametrow, wykluczac pewne zabiegi, i ogolnie ubezpieczyciel moze delikwentowi nie oferowac pakietu premium.
W tym systemie funkcjonuja zarowno prywatne przychodnie i szpitale, jak i szpitale kantonalne, ludzie nie maja iluzji bezplatnej sluzby zdrowia (ktora de facto i tak jest platna - o czym wie kazdy ktoremu dolegalo cos powazniejszego niz przeziebienie czy zlamana w typowy sposob reka).
24. sprae 17 sierpnia 2010, 16:10:13 [permalink]
Jeśli idzie o ubezpieczenie i płacenie za leczenie w USA to na tym cyklu filmów widać, że wytworzyło się wiele sposobów na opiekę zdrowotną http://www.youtube.com/watch?v=LEsS19Rg3Mw . Generalizowanie tamtego rynku to populizm wywołany oglądaniem filmów i skrajnych przypadków. Gdyby było jak niektórzy piszą to mielibyśmy tam chorobowy kraj 3-go świata.
25. Dziudek 17 sierpnia 2010, 23:28:26 [permalink]
A nie wystarczy zastosować następującego chwytu - płacić ubezpieczenie zdrowotne (coś koło 300pln bodajże) + jakieś dodatkowe prywatne ubezpieczenie zdrowotne ? Może więcej pieniędzy pójdzie, ale najważniejsze, że nikt nie umrze z powodu braku pieniędzy na operację serca (kilkanaście piwek mniej - dobrze zrobi ;)), a sępy z ZUS-u nie będą na nas żerować. Bo mnie z tych wszystkich opłat to najbardziej drażni ten haracz dla ZUS-u na "emerytury". Jak ktoś płaci 25 lat składki po 700-800 pln i potem się dowiaduje, że obecnie przewidywana wysokość emerytury wynosi 180pln/mc no to przepraszam bardzo, ale pierwsza myśl to "pogonić tych bandytów".
26. Charly 22 lipca 2011, 20:25:42 [permalink]
Amerykański system ubezpieczeń czy to zdrowotnych czy emerytalno-rentowych oparte o standardy prywatne uważane są za jedne z najgorszych w zachodnim świecie. Najgorszych nie dla państwa, nie dla firm ubezpieczeniowych czy placówek zdrowotnych, tylko dla przeciętnego obywatela.
"USA wydaje na służbę zdrowia najwięcej pieniędzy na świecie, ale mimo tego wśród państw uprzemysłowionych zajmuje blisko 30 miejsce w ocenie jakości opieki nad pacjentami"
Wielu ludzi celowo nawet nie wykupuje prywatnego ubezpieczenia, choć ich na to stać! Jest to trochę jak igranie z losem, ale często opłaci się bardziej niż ubezpieczenie, także ze strony zdrowotnej.
Dwa proste przykłady:
"Witam,
Właśnie poznałem przypadek z ostatnich dni, jak wygląda płatna służba
zdrowia w USA.
Znajomy miał poważny zawał. Nie miał ubezpieczenia. Ponieważ było to
zagrożenie życia, szpital miał obowiązek przyjąć go.
Teraz przyszedł rachunek. Kwota - prawie milion dolarów.
SM" http://www.grupy.senior.pl/Sluzba-zdrowia-w-USA,t,369164,2.html
"Ten stan rzeczy prowadzi do takich nadużyć jak na przykład, kiedy u starszej kobiety wykryto zaawansowanego raka, jej kompania ubezpieczeniowa dowiedziała się, że osoba ta miała zabiegi z powodu pryszczy na twarzy. Pryszcze te zostały zakwalifikowane jako wcześniejsza choroba ukryta przed kompanią ubezpieczeniową i wobec tego ubezpieczenie tej kobiety zostało skasowane. Dopiero osobista interwencja wiceprezydenta Biden’a była potrzebna, żeby przywrócić ubezpieczenie tej osoby."
http://www.snpp.pl/Degenaracja%20sl%20zdrow%20w%20USA15%20grudSpol.htm
Dodaj komentarz: