Nazwanie kogoś "dziwką" ma wydźwięk niedwuznacznie negatywny. Mówiąc grzeczniej - uznajemy, że obiekt owej inwektywy znajduje przyjemność w sprzedawaniu się za jakąś ilość gotówki. Kiedyś sprzedawało się głównie ciało, dziś można sprzedawać...
...swoje dane osobowe. Zaglądając wieczorem na pożeracza czasu zwanego fejsbukiem dostrzegłem coś w zalewie idiotycznych komunikatów:
Maxwell House rozdaje kubki
[Imię] zgarnęł(a) termokubek!
O co chodziło? Po kliknięciu widzimy coś takiego:
Podaj swoje dane wchodząc w tą aplikację, a my prześlemy Ci wyjątkowy termokubek Maxwell House.
Yeap, sprzedaj się za kubek. Zostań współczesną dziwką, pokaż, jak wysoko się cenisz. Do tego daj sobie na czole wytatuować reklamę jakąś i ciesz się z tego. Bo kubek to za mało.
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme
Komentarze:
1. remiq 23 marca 2010, 00:47:51 [permalink]
Przeszkadza Ci, że podają swoje dane korporacji, czy że reklamują ją Tobie?
2. mig 23 marca 2010, 00:52:01 [permalink]
ehh tyle mozliwosci:
mozna podac adres skrytki pocztowej a nastepnie dokonac zniszczenia kubka, oczywiscie z transmisja live na youtube!
3. zammer 23 marca 2010, 00:52:51 [permalink]
Przeszkadzać mi to nie przeszkadza w ogóle. Jest to dla mnie raczej tragikomiczne, że ludzie są w stanie dobrowolnie umieścić się w bazie danych (a co za tym idzie narazić się na ostrzał marketingowy, co chyba jest jasne) w zamian za tak małowartościowe dobro, jakim jest kubek.
4. remiq 23 marca 2010, 01:36:48 [permalink]
Ty, zakładając konto na facebooku już się dobrowolnie naraziłeś na ostrzał marketingowy od różnych producentów kaw i gier farmerskich. Pytanie tylko, co w ten sposób zyskałeś? ;)
5. remiq 23 marca 2010, 01:38:06 [permalink]
Ej, kłamiesz w about:
"Nie posiadam kont na serwisach społecznościowych typu: facebook, n-k, grono itd. i zakładać ich nie zamierzam." ;)
6. yava 23 marca 2010, 02:50:38 [permalink]
At, nie rozumiem Cię zammer. Wszak istotą dzisiejszego internetu jest wyciągnięcie informacji o wszystkim i adres jest tutaj najmniej ważny.
Pisałam Ci już, Twoja paranoja w ochronie danych osobowych to donkichoteria. Nie jestem jej przeciwna, po prostu nie widzę w niej większego sensu. Nie tylko cel jest nieosiągalny, nie tylko sama walka jest mrzonką ale i podjęta została troszkę poniewczasie. Jestem pewna, że dane o Tobie które interesują odbiorców baz już dawno sobie tam siedzą i wciąż wpływają. Adres jest najmniej poufną z nich.
Może i "sprzedałąm się za kubek" (bo wypełniłam formularz) ale jestem w pełni świadoma tego, że wiadomości o mnie wypływają z mojego komputera wartkim nurtem i przyjmuję to jako skutek uboczny poruszania się po wirtualnym świecie. Ty tego nie zrobiłeś.
I oboje jesteśmy na plusie - ja mam kubek, Ty przekonanie, że Twoja prywatność jest bezpieczna.
7. zammer 23 marca 2010, 10:12:48 [permalink]
remiq: bo nie zaktualizowałem na razie tego info, a jak pisałem wcześniej, siła wyższa mnie zmusiła do założenia tam konta.
yava: jestem przekonany, że moja prywatność nijak bezpieczna nie jest, chociaż staram się wszelkie wycieki ograniczyć. Tu nie chodzi tylko o prywatność, ale o zgodę na przetwarzanie danych osobowych z możliwością przekazania ich dalej. Niestety całą zgrozę sytuacji pojąłem zbyt późno ;)
8. katafrakt 23 marca 2010, 13:17:42 [permalink]
Ja wiem... Rozumiałbym zżymanie się, że podawanie swoich danych w zamian za 100 eurogąbek czy innych farmvillerublibiałoruskich byłoby sprzedawaniem się, ale kubek jest jednak jakimś konkretnym dobrem materialnym; za cenę 100 reklam nie jest to tak źle. Ba, na tym polega współczesny marketing - daj mi coś, co dla ciebie jest mało wartościowe, a dla mnie bardzo, a w zamian otrzymasz coś co dla mnie jest mało wartościowe, ale dla ciebie już jest.
9. katafrakt 23 marca 2010, 13:17:42 [permalink]
Ja wiem... Rozumiałbym zżymanie się, że podawanie swoich danych w zamian za 100 eurogąbek czy innych farmvillerublibiałoruskich byłoby sprzedawaniem się, ale kubek jest jednak jakimś konkretnym dobrem materialnym; za cenę 100 reklam nie jest to tak źle. Ba, na tym polega współczesny marketing - daj mi coś, co dla ciebie jest mało wartościowe, a dla mnie bardzo, a w zamian otrzymasz coś co dla mnie jest mało wartościowe, ale dla ciebie już jest.
10. Greenek 23 marca 2010, 15:36:12 [permalink]
A ja podałem adres akademikowy, który i tak zmienię w nowym semestrze, więc mnie to wali co z nim zrobią :)
11. Draakhan 23 marca 2010, 20:05:41 [permalink]
A co za problem zgarnąć kubek, a potem wysłać żądanie zaprzestania przetwarzania swoich danych osobowych, nie tylko w celach marketingowych, ale i w ogóle?
12. woocash 24 marca 2010, 14:27:48 [permalink]
Nikt nikogo nie zmusza, a poza tym nic nie stoi na przeszkodzie by dane potem usunąć czy zmienić na nieistniejące gdyby usunąć nie chcieli.
Dodaj komentarz: