Popieram parytety!

Parapety mogę podpierać też.

Nie będę w ten sposób odkrywczy, pionierem żadnym nie będę, ale wracając dziś natknąłem się na ekipę łatającą dziury w jezdniach i doszedłem do wniosku, że parytety należy bezwzględnie poprzeć, podpisać się pod nimi rękoma i nogami - pod jednym, bardzo prostym warunkiem - że będą dotyczyć absolutnie każdej dziedziny życia. Bez żadnego wyjątku.

Feministki wolą organizować (wspominane już na joggerze) "dni cipki" i walczyć o równość tam, gdzie im się podoba, gdzie im wygodnie, gdzie, za przeproszeniem, dupy im będą tylko rosły. Niech powalczą o parytet płci w tych dziedzinach, gdzie są naprawdę dyskryminowane. Nie widziałem jeszcze kobiety z młotem pneumatycznym czy taczką asfaltu albo zagęszczarką do gruntu, nie widziałem też kobiety układającej tłuczeń pod ten asfalt. Niech zabiorą się za walkę o 50% miejsc pracy na budowach przeróżnych, wtedy poprę ich żądania.

Że co? Że nie widać na horyzoncie takiej walki? Oj, ta równość przestaje być taka równa...

Napisał zammer, 13 marca 2010 o godzinie 17:52:21
Kategorie: Życiowe 8 komentarzyRSS komentarzy
Poziom wpisu: 0 Trackback

Komentarze:

http://blog.4zal.net/files/favicon.png

1. Karol „Zal” Zalewski 13 marca 2010, 18:23:36 [permalink]

Rozporządzenie z 10.09.1996 r. zakazuje kobietom wykonywania prac niezgodnych z normami przewidzianymi w rozporządzeniu. Są to prace związane z wysiłkiem fizycznym, z wymuszoną pozycją ciała, transportem fizycznym oraz w warunkach z podwyższonym poziomem hałasu i drgań, prace pod ziemią, poniżej poziomu gruntu i na wysokości. Ustawodawca ograniczając prawo kobiety do wolnego wyboru pracy traktuje ją jako osobę niezdolną do podejmowania autonomicznych decyzji dotyczących ich własnego życia. Te zakazy postrzegane są w raporcie Unii8 jako przejaw dyskryminacji, ograniczający możliwości zawodowe kobiet. Są niezgodne ze standardami międzynarodowymi dotyczącymi równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

"Dyskryminacja kobiet na rynku pracy w Polsce"

W ogólności - nie wiem, z jakimi feministkami miałeś do czynienia (pewnie te należące do Młodych Socjalistów lub anarchistów :D), ale na dyskryminację kobiet np. przy budowach składa się kilka czynników. Walczy się i z takimi rodzajami dyskryminacji.

PS. Parytetów nie popieram - śmierdzą mi socjalizmem.

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

2. zammer 13 marca 2010, 18:28:51 [permalink]

Miałem do czynienia ze studentkami, którym płacono za każdy podpis popierający ustawę o parytetach, to nakłaniały wszystkich dookoła, żeby podać dane i się podpisać.

A wpis jest stricte żartobliwy ;)

http://blog.4zal.net/files/favicon.png

3. Zal 13 marca 2010, 18:33:24 [permalink]

Żartobliwy, ale sugeruje jakoby walka z dyskryminacją była pomysłem z dupy wziętym. Realnym zagrożeniem jest parytet, którym rzekomo chce się rozwiązać problem dyskryminacji, a który niewiele ma z nią wspólnego. Sytuacja z płaceniem za podpisy jest tego dowodem ;p

http://kasiak.jogger.pl/files/favicon.ico

4. Kasia 13 marca 2010, 21:29:11 [permalink]

ale kobiety na traktorach już były, więc jesteś niesprawiedliwy;)

5. anhydryt 13 marca 2010, 21:51:50 [permalink]

Nie wiedzieć czemu po przeczytaniu tego wpisu stanął mi przed oczami klip do Satisfaction Benassiego.

A walka krzykliwych feministek o równouprawnienie jest podobna do walki homoseksualistów. Przerost formy nad treścią i to piszę ja, baba.

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

6. zammer 13 marca 2010, 21:56:14 [permalink]

anhydryt: czyli i feministki i homoseksualiści to jedno wielkie (masońskie) lobby, które chce zawładnąć światem? ;)

7. anhydryt 14 marca 2010, 07:37:14 [permalink]

Zawładnąć może nie, ale narobić podobnego krzyku.

8. semek 14 marca 2010, 18:00:52 [permalink]

Z tego co wiem parytety np na uczelniach usunięto nawet w Szwecji, ale dopiero kiedy feministki zaczęły protestować, że mężczyźni dostają się na studia psychologiczne mając mniej pkt.
Generalnie parytet ssie, ale nie ma co sie bać, że będzie obowiązywał w każdej dziedzinie życia prędzej wprowadzą szariat :>>

Dodaj komentarz:

Markdown włączony w komentarzach (opis znaczników)