Bestsellery 2009 - foch!

W weekendowej Rzeczpospolitej imć Andrzej Rostocki opublikował listę najlepiej sprzedających się książek w ubiegłym roku. Biorę do ręki, szybki rzut oka i... Czegoś brakuje!

Wydawnictwo Dolnośląskie strzeliło focha (to ci, którzy zalewają polski rynek wątpliwej jakości dziełami Stephenie Meyer) i odmówiło Rostockiemu wyjawienia informacji o sprzedaży swoich książek, podczas gdy na swojej stronie chwalą się, jak to saga "Zmierzch" zdobyła nagrodę dla najlepiej sprzedającej się pozycji w empikach w kategorii "Literatura dziecięca i młodzieżowa". Biorąc pod uwagę, jak długo książki pani Meyer utrzymywały się na szczytach różnych list bestsellerów, powinny raczej okupować czołówki zestawień rocznych.

Andrzej Rostocki publikując swoje listy bestsellerów i krótkie komentarze w Rzeczpospolitej ma stosunkowo szerokie grono odbiorców (w każdym razie znacznie szersze niż literatura "branżowa"), a na prozie Stephenie Meyer nie pozostawił suchej nitki. Wydawnictwo woli się zatem wypiąć na krytyka.

Dziś liczy się nie jakość, a kasa, jaką można zarobić na danym przedsięwzięciu. Czy to w muzyce (cóż nowego wypromuje Simon Cowell?), w filmie (Pocahontas Avatar James'a Camerona), czy też w literaturze. Życzę zatem Wydawnictwu Dolnośląskiemu dalszego strzelania fochów na wszystkich wokół. Tylko opłaćcie lepiej swoich pracowników, żeby ktoś wyjątkowo niezadowolony ze swojej pensji, nie zrobił wam kreciej roboty. Powinno was być na to teraz stać.

PS Osobiście, w ramach eksperymentu naukowego, przeczytałem w zeszłym roku "Zmierzch" - żeby nikt mi nie zarzucił, że krytykuję coś, czego nie znam. Strata czasu.

Napisał zammer, 21 lutego 2010 o godzinie 12:49:56
Kategorie: Ogólne 6 komentarzyRSS komentarzy
Poziom wpisu: 0 Trackback

Komentarze:

http://kasiak.jogger.pl/files/favicon.ico

1. Kasia 21 lutego 2010, 13:05:13 [permalink]

odnośnie sagi "Zmierzch" - cudną rzecz znalazłam u Lemiela ;)

http://esej.jogger.pl/files/favicon.png

2. esej 21 lutego 2010, 13:45:55 [permalink]

"w ramach eksperymentu naukowego" - jestem pod wrażeniem, bo ja nie pozwoliłabym sobie na to. Myślę, że niektóre eksperymenty są zbyt niebezpieczne. Tak wiele można stracić...

3. A. 21 lutego 2010, 13:51:05 [permalink]

he stills reads books

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

4. zammer 21 lutego 2010, 14:08:54 [permalink]

Myślę, że niektóre eksperymenty są zbyt niebezpieczne. Tak wiele można stracić...

Akurat jeśli chodzi o czytanie to żadnej tragedii nie ma, książki mózgów nie piorą. Chyba.

Teraz jestem na etapie próby przebrnięcia przez "Skrybę" Garrido. Masakra dla czytelnika myślącego logicznie, zobaczymy jaki będzie całokształt.

http://esej.jogger.pl/files/favicon.png

5. esej 21 lutego 2010, 14:10:08 [permalink]

Taka mała ironia. Po prostu jest tyle książek, które warto przeczytać, że szkoda czasu na takie rzeczy.

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

6. zammer 21 lutego 2010, 14:11:58 [permalink]

Najwyraźniej nie wyczułem ;) Czasu szkoda na siedzenie przed komputerem, to najgorszy złodziej godzin, jakiego znam.

Dodaj komentarz:

Markdown włączony w komentarzach (opis znaczników)