Siedzą gromadnie studenci (inżynierowie oraz niedoszli inżynierowie) w pomieszczeniu pewnym. Jeden z nich podgrzał pizzę w mikrofali, reszta krzyczy, że śmierdzi. Pizza się skończyła, a coś dalej śmierdzi spalenizną. I to coraz mocniej. Szukają, szukają... Coś się ewidentnie pali. W końcu pod sufitem kłęby dymu i jest źródło!
Jedna pani inżynier rzuciła materiały promocyjne (szmaciane torby oraz koszulkę) za kartony na szafę. Problem polegał na tym, że trafiła dokładnie na lampę, od której wszystko się zajęło. Szybka akcja gaśnica i palące się tekstylia wylądowały w zlewie. Napis i grafika na koszulce nabrały nowego, głębszego znaczenia:

To coś dziwnego po lewej, co wygląda niczym palnik teraz, wcześniej symbolizowało kalkulator. Ciemniejsza plama dookoła spalenizny to woda z akcji gaśniczej.
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme
Komentarze:
1. Kasia 05 stycznia 2010, 19:16:18 [permalink]
buahaha... to co za pizzę Wy jadacie, że śmierdzi tego rodzaju spalenizną?;)
2. unnami 05 stycznia 2010, 19:20:41 [permalink]
tesco value
3. zammer 05 stycznia 2010, 19:21:47 [permalink]
Raczej należy postawić pytanie "jaką pizzę odgrzewa się w mikrofali?!" ;)
4. Dodek 05 stycznia 2010, 19:24:58 [permalink]
Ty chyba nigdy w akademiku nie byłeś, co? :)
5. zammer 05 stycznia 2010, 19:27:39 [permalink]
Wypraszam sobie! W akademiku przeżyłem wiele imprez, chociaż tam nie mieszkałem. Również tam nauczyłem się pić wódkę przez nos :>
Miałem na myśli raczej podłą jakość takiego eksperymentu kulinarnego - na pewnym etapie życia człowieka już męczy taka jazda po bandzie.
6. Michał _kUtek_ Kuciński 05 stycznia 2010, 19:42:19 [permalink]
Wódę przez nos? Myślałem, że to legendy. :P
Ile się wlewa, jak? Zrobisz krótki instruktaż dla ciekawego świata młodego człowieka? ;-)
7. zammer 05 stycznia 2010, 19:43:33 [permalink]
Pod warunkiem, że mi wyślesz potwierdzoną notarialnie kopię dokumentu poświadczającego ukończony 18 rok życia, nie będę rozpijał młodzieży ;)
8. Michał _kUtek_ Kuciński 05 stycznia 2010, 19:44:34 [permalink]
Średnio mi się chce dokumentów szukać. Ale możesz na słowo uwierzyć, że 91 rocznik jestem.
9. zammer 05 stycznia 2010, 19:51:43 [permalink]
Dobrze, zatem na przykładzie czystej wody: bierzesz nakrętkę od butelki (może być po occie), nalewasz w nią pół do 3/4 wody - dużo nie trzeba, a nie warto rozlewać.
Następnie zatykasz jedną dziurkę od nosa (dociskasz ją palcem wskazującym), drugą dłonią przykładasz nakrętkę z wodą do drugiej dziurki i szybko przechylając głowę w tył (cały czas trzymając nakrętkę przy nosie) bierzesz głęboki wdech. Przez chwilę trzymasz głowę odchyloną, następnie krztusisz się, parskasz, kaszlesz i zalewasz się łzami.
Operację powtarzasz analogicznie dla drugiej dziurki od nosa.
Zadowolony? :P
10. zammer 05 stycznia 2010, 19:53:25 [permalink]
PS Jak będziesz próbować, niech ktoś to nagra i wrzuci potem np. na YT. Koniecznie! (sugestia pewnego belfra;)
11. Michał _kUtek_ Kuciński 05 stycznia 2010, 19:55:09 [permalink]
Nie, nie. Już się kiedyś dalem nabrać na zjedzenie łyżeczki cynamonu oraz palenie papierosa nosem. Wódki raczej w ten sposób pić nie będę, ale dobrze wiedzieć, że są na tyle dziwni ludzie, którzy są w stanie to wymyślić i przekazywać tę wiedzę dalej i dalej. :D
12. Kasia 05 stycznia 2010, 19:56:25 [permalink]
łyżeczka cynamonu to ponoć środek leczniczy na dolegliwości jelitowo-żołądkowe! widziałam zażywanie - trzeba tylko uważać, żeby było pod ręką coś do popicia i niekoniecznie zbyt gorąca herbata.
13. zammer 05 stycznia 2010, 20:00:10 [permalink]
Ja z kolei nie dałem się nigdy namówić na jedzenie cynamonu łyżeczkami, ani też na palenie fugli nosem. Widziałem za to gimnazjalistów, którzy pili jakiś... Płyn do irygacji pochwy. Ponoć zawiera jakiś specyfik halucynogenny... To było przerażające w porównaniu z moimi doświadczeniami z czasu imprez w akademikach.
Chciałeś powiedzieć "dobrze, że studenci jeszcze nie zostali wyeliminowani przez ewolucję i nagrody Darwina"? ;)
14. Michał _kUtek_ Kuciński 05 stycznia 2010, 20:02:20 [permalink]
Kasia: Wolę chyba mieć owe dolegliwości, niż raz jeszcze spróbować tego. To był koszmar. :P
zammer: też coś słyszałem o tym płynie. Lepsze są jeszcze opowieści o podduszaniu - dusi się jakiegoś typa do odpowiedniego momentu, a potem puszcza - jak krew znów zaczyna dopływać do mózgu to podobno przez kilka czy nawet kilkanaście minut jest stan euforii niczym po jakiś narkotykach. Cóż. ;-)
15. Kasia 05 stycznia 2010, 20:05:31 [permalink]
Kutek, proszę mi tu nie promować perwersyjnego seksu;)
16. Michał _kUtek_ Kuciński 05 stycznia 2010, 20:06:36 [permalink]
To Ci z fetyszem do podduszania też lubią ten stan niby euforii? Ja myslałem, że są po prostu na tyle rąbnięci, że lubią sam fakt bycia duszonym czytam duszoną.
Czasami zaczynam bać się ludzi.
17. zammer 05 stycznia 2010, 20:09:03 [permalink]
David Carradine (Bill z Kill Billa) został znaleziony w tym stanie. Ponoć się podduszał w celu zwiększenia doznań, a może to tylko spekulacje... I, o ile pamiętam, jakiś australijski wokalista również został znaleziony nagi w hotelowym pokoju, powieszony przy klamce od drzwi na własnym pasku. Też spekulowano na ten temat.
18. Marsjanin 05 stycznia 2010, 22:21:22 [permalink]
Też mi picie, wódka nosem. Zachłysnąłeś się nią i tyle - nie twierdzę, że nie dostał się alkohol do krwi, tyle, że z płuc... :) Na filmie Sauna fajnie wódkę "pili". :)
19. Bartini 05 stycznia 2010, 23:04:02 [permalink]
Nie jakiś, tylko Michael Hutchence z INXS.
20. wzs 05 stycznia 2010, 23:34:22 [permalink]
@kutek w czasach podstawówki u mnie na to "spid" wołali ;)
Dodaj komentarz: