Miniblog: Cenzura na trolling działa w przedziwny sposób

Od kiedy Sparrow wprowadził "cenzurę na trolle", rozpętała się mała burza. Zamach na wolność! Pogwałcenie swobód! - dało się słyszeć. I mimo, że żaden troll nie został wskazany palcem i powieszony w stylu "pirates, ye be warned", to pojawiła się specyficzna autocenzura - ci, którym nie pasuje podejście administracji joggera, sami się przenoszą. I nie, nie mam na myśli tego, że wszyscy, którzy gdzieś uciekają, są trollami, ale niektóre przypadki są niezwykle klarowne:

Tzw. społeczność joggera już dawno leży i kwiczy, podsycenie fali przenosin własnymi przenosinami i wpisem na poziomie 0 i tak nic już nie popsuje - bo nie ma co. A przynajmniej dostarcza trochę rozrywki ;]

(autor: Mariusz Różycki; źródło)

IMAO to jest trolling w czystej postaci. Nie ma to jak dobra rozrywka, prawda? Podobno Neron też się nieźle bawił, podpalając Rzym. Ubaw po pachy.

Napisał zammer, 02 stycznia 2010 o godzinie 10:50:02
Kategorie: Miniblog,Ogólne 12 komentarzyRSS komentarzy
Poziom wpisu: 0 Trackback

Komentarze:

http://hoppke.jogger.pl/files/favicon.png

1. Hoppke 02 stycznia 2010, 11:17:07 [permalink]

"I mimo, że żaden troll nie został wskazany palcem i powieszony w stylu "pirates, ye be warned""

A mi się wydawało, że Sparrow (lub jego ludzie) skasowali bloga "za trolling". Nie tak było?

"to pojawiła się specyficzna autocenzura - ci, którym nie pasuje podejście administracji joggera, sami się przenoszą"

Nic dziwnego. Walka z trollami to ciężka sprawa, jak kłótnia z idiotą ("nie kłóć się z idiotą, bo ludzie patrzący z boku mogą nie być w stanie odróżnić kto jest kim", "nie kłóć się z idiotą, bo ściągnie cię do swojego poziomu, a potem pokona większym doświadczeniem").

Zarząd Joggera chcąc walczyć z trollingiem sam zachował się strasznie niedojrzale (najgorsze IMO było to, że Sparrow sam zaczął zabierać głos, przez co miał okazję powiedzieć kilka niezbyt profesjonalnych rzeczy).

I tak naprawdę ta akcja "antytrollowa" nie poprawiła jakości tekstów na joggerze, a przylepiła mu etykietkę "to ta platforma, na której admini wdają się w pyskówki z userami i banują ze względów personalnych". Trochę wstyd byłoby mi mieć tu profesjonalnego bloga, bo etykietka "jogger" zaczyna mieć negatywne konotacje.

Sami admini joggera nie chcą już na nim pisać, a to chyba o czymś świadczy...

Ludzie się przenoszą, bo chcą mieć lepszych adminów, albo chcą czegoś bardziej web2.0, albo czegoś bardziej przewidywalnego (nie chcę sie zastanawiać, czy za jakiś czas jakiś nerdmin nie skasuje mi bloga za felietony skierowane przeciwko Open Source) , albo po prostu chcą mieć bloga, który nie będzie się nikomu kojarzył z cyklicznymi wojenkami na linii userzy-admini.

http://mammal.jogger.pl/files/favicon.png

2. mmm 02 stycznia 2010, 11:22:36 [permalink]

Największym problemem jest to, że ludzie nie tworzą swojego bloga, tylko chcą tworzyć stronę główną, chcą tworzyć społeczność, chcą tworzyć mitycznego Joggera. Cóż za megalomania!

Społeczność to zbiór wszystkich ciekawych osobowości i ich blogów, a nie tych co im się wydaje że społeczność tworzą.

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

3. zammer 02 stycznia 2010, 11:30:52 [permalink]

Hoppke:

A mi się wydawało, że Sparrow (lub jego ludzie) skasowali bloga "za trolling". Nie tak było?

Z tego, co pamiętam "ihateapple" został skasowany przed pojawieniem się tego wpisu. Wprowadzenie "oficjalnej" cenzury było niejako konsekwencją tego.

Ludzie się przenoszą, bo chcą mieć lepszych adminów, albo chcą czegoś bardziej web2.0

IMHO Jogger jest najbardziej "łebdwazerowy" ze wszystkiego, co jak do tej pory widziałem. Co więcej, w moich oczach nadal trzyma w miarę równy poziom i nie stacza się tak szybko po równi pochyłej, jak inne serwisy, których treść tworzą użytkownicy. Mówię oczywiście o serwisach publicznych, a nie zamkniętych enklawach, jak np. pewne [autocenzura]

Twierdzenie, że:

nie chcę sie zastanawiać, czy za jakiś czas jakiś nerdmin nie skasuje mi bloga za felietony skierowane przeciwko Open Source

jest (ponownie IMHO) idiotycznym podejściem. Jeśli nie będzie to trolling, a konstruktywna wypowiedź, to dlaczego miałby się ktoś obawiać? Pisanie czegoś w stylu "Jogger ssie, bo jego admini ssą i społeczność ssie" jest trollingiem. I chyba o cenzurę na takie idiotyczne wypowiedzi chodzi w tym wszystkim, a nie o kasowanie bloga za to, że ktoś napisze "uważam, że Jogger podąża w złym kierunku, bo administracja za bardzo się zamyka na pewne głosy krytyki, powinni wziąć pod uwagę to, to i tamto" (to tylko przykład).

mmm: megalomania czy nie, to chyba jest właśnie idea web 2.0 - społeczność tworzy treść. A jak zdefiniujemy społeczność, to już chyba zasługuje na oddzielny esej o tym traktujący ;)

http://mammal.jogger.pl/files/favicon.png

4. mmm 02 stycznia 2010, 12:10:12 [permalink]

Najbardziej webdwazerowe podejście Jogger mógłby mieć gdyby:

1) Wszystkie wpisy tworzyłyby poziom zerowy

2) Dodano by nowy byt grupujący wpisy - czyli własne strony nawiązujące do dzisiejszego Techbloga

3) W ramach takiej grupy tworzyłaby się społeczność, która wybierała by kto i jakie wpisy w danej grupie umieszcza (moderatorzy, dozwolone tematy, poziom grupy, grono czytelników, którzy chcą czytać daną grupę)

Pomysł rodem z Flickr.com - aktualnie Jogger jest raczej mało webdwazerowy.

http://hoppke.jogger.pl/files/favicon.png

5. Hoppke 02 stycznia 2010, 13:13:52 [permalink]

"Z tego, co pamiętam "ihateapple" został skasowany przed pojawieniem się tego wpisu. Wprowadzenie "oficjalnej" cenzury było niejako konsekwencją tego."

Gdyby autor skasowanego bloga nie upublicznił sprawy, to pewnie nie byłoby wcale tej akcji na joggerze. Śmiem twierdzić, że aktualizacja regulaminu i oficjalny manifest adminów powstał tylko po to, by jakoś usprawiedliwić i wybielić usunięcie tego bloga. I to jest tu problemem.

Reakcja adminów nie przystawała ani trochę do precedensów ("Immer unzufrieden" i MS bashing był akceptowany, ale "ihateapple" i Apple bashing już nie?).

Ja bym sobie wyobrażał to tak, że NAJPIERW ogłasza się akcję podnoszenia poziomu, wysyła ostrzeżenia do blogów o "zbyt niskim poziomie", daje im rozsądny czas by przedstawili swoje stanowisko, bada mikrospołeczność jaką wokół siebie zorganizowały, i ew. potem zaczyna działać, np. odbiera opcję publikacji na głównej, albo wyłącza komentarze itp. Skasowanie bloga to powinna być ostateczność. Nie mam poczucia że za tym stoi jakikolwiek przejrzysty (i przewidywalny!) proces.

"IMHO Jogger jest najbardziej "łebdwazerowy" ze wszystkiego, co jak do tej pory widziałem."

Przytoczony przez mmm flickr jest dużo bardziej web2.0, i jest dobrym przykładem jak w zorganizować życie społeczności bez wymuszania na niej zbyt wielu rzeczy. Jogger nie jest web2.0 ani od strony rozwiązań technicznych (tworzenie stron czy treści jest mocno web1.0, brakuje organizacji blogów i wpisów w "chmury"), ani od akceptacji/wspierania treści tworzonych przez community.

Usuwając treści "nieodpowiednie dla community" admini upupiają społeczność. Mówią "jesteście wszyscy tak głupi, że nie wiecie co powinniście robić na blogach. Więc tym oto kijem (a nie własnym przykładem) pokażemy wam właściwy kierunek.". A ja naprawdę czuję się dość dorosły, by samemu wybierać czy chcę coś czytać/komentować, czy oleję.

"Jeśli nie będzie to trolling, a konstruktywna wypowiedź, to dlaczego miałby się ktoś obawiać?"

A umiesz podać definicje "trollingu" i "konstruktywnej wypowiedzi", których używają admini? Ja nie umiem. I naprawdę nie wiem, jak daleko mogę się posunąć.

I chyba nie ma co liczyć na konstruktywną dyskusję z adminami w kwestiach spornych... Widziałem parę razy jak Sparrow reagował na opinie odmienne od jego własnych... bardzo łatwo wchodził w tryb "zrobiłeś kiedyś coś tak wielkiego jak Jogger? Nie? To nie mamy o czym rozmawiać". Trochę przerażające, gdy "by default" nie masz prawa do dyskusji.

Community się nie definiuje, ono powinno definiować się samo.

Zamiast zajmować się micromanagementem, załoga Joggera mogłaby stworzyć użytkownikom narzędzia pomagające im w tworzeniu i organizowaniu community. Kiedy społeczność będzie mogła sama promować treści wartościowe i skupiać się wokół nich, olewając blogi typu "ihateapple", to admini nie będą musieli się tym zajmować. To by było web2.0.

Na początek joggerowi bardzo by pomogły tagi, jakiś mechanizm głosowania, tworzenie chmur tematycznych w oparciu o trackbacki (taka ulepszona lista "najpopularniejszych"), grupy użytkowników/blogów (coś jak "planety")... to by zdjęło ciężar z "głównej" (indeksy biorące pod uwagę tylko datę publikacji czy liczbę komci to nadal web1.0...). Wystarczy skopiować kilka patentów z istniejących już serwisów, nie trzeba mieć nawet własnych pomysłów.

Na platformie Web2.0 taki ihatepple by się po prostu nie wybił (a gdyby wybił, to by znaczyło, że jest na niego zapotrzebowanie, nawet jeśli admini tego nie rozumieją).

http://liviopl.jogger.pl/files/favicon.ico

6. Livio 02 stycznia 2010, 13:14:06 [permalink]

Chyba nie rozumiem, dlaczego czyjeś przenosiny mogą być "trollingiem".

7. mariusz 02 stycznia 2010, 14:01:57 [permalink]

Brawo, świetnie użyłeś mojego komentarza jako przykładu trollingu. Weź też na serio wszystkie pozostałe komentarze do tego wpisu. Najlepiej jeszcze cały wpis. I jeszcze ten: http://pecet.jogger.pl/2009/12/14/dlaczego-nie-zrobie-sobie-jajecznicy/
Powodzenia!

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

8. zammer 02 stycznia 2010, 14:18:43 [permalink]

Hoppke:

A umiesz podać definicje "trollingu" i "konstruktywnej wypowiedzi", których używają admini? Ja nie umiem. I naprawdę nie wiem, jak daleko mogę się posunąć.

Nie umiem. Aż tak bardzo boisz się, że sparrow/riddle/d4rky odkryją w sobie zapędy totalitarne i zaczną cenzurować wszystko, bo tak? IMHO zahacza to o paranoję. Nawet jeśli, jak twierdzisz, mają ciężkie charaktery, to jednak zobacz, że jogger ciągle istnieje.

olewając blogi typu "ihateapple", to admini nie będą musieli się tym zajmować. To by było web2.0.

To by wtedy z joggera zrobiło się bagno. Anarchia prowadzi donikąd, potrzebne są pewne ramy.

Na początek joggerowi bardzo by pomogły (...)

To nie jest raczej miejsce na takie dyskusje.

Mariusz: To jest ta cienka granica, między ironią a trollingiem. I nie bronię peceta, który czasami zahacza o trolling (w mojej opinii), ale potrafi swoje wypowiedzi ubrać w sarkazm, nie tylko bić pianę. Jeśli dałeś się sprowokować (jak napisałeś tu: http://pecet.jogger.pl/2010/01/01/koniec-tego-bloga/#c1483500) i obrażasz innych, to robisz to, co każdy troll potrafi.

9. blackmarvolo 02 stycznia 2010, 14:38:39 [permalink]

I właśnie dlatego na joggerze można wytrzymać tylko jeżeli się oleję tę całą społeczność. A to raczej nie tak powinno być, skoro jogger z założenia jest na tę społeczność nakierowany (tak mi się przynajmniej zdaje). Czego by tu nie napisać, to zostanie się zmieszanym z błotem. Napiszesz coś na serio - wyśmieją i zaczną sobie jaja robić, ewentualnie zaczną się wszyscy nawzajem obrażać; zaczniesz sobie robić jaja ocierając się o granicę trollingu, nawet może ją przekraczając - nazwą trollem, idiotą i będą wszystko (naprawdę - WSZYSTKO) traktować na poważnie. Przy sprzyjających wiatrach zaczną się jeszcze nazwajem obrażać i obrzucać błotem. Nie przeniosłem się na wordpressa w celu nakręcania tej całej szopki. Nie ukrywam, że gdy uświadomiłem sobie, że ja do tej społeczności nie należę i spojrzałem na ten cały cyrk z boku, to zaczęło mnie to bawić. A Ty czepiając się tego jeszcze bardziej to nakręcasz. Teraz wreszcie dotarło do mnie co chciał mi tmszdmsk przekazać przy okazji iPhoneOS3.0'owego orgazmu.

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

10. zammer 02 stycznia 2010, 14:43:22 [permalink]

Mimo wszystko jestem daleki od nazywania kogoś trollem. Określiłem pewne zachowanie (wypowiedź) jako trolling, a nie osobę jako trolla. Dla mnie to jest duża różnica.

11. KP 03 stycznia 2010, 00:05:55 [permalink]

"Trochę wstyd byłoby mi mieć tu profesjonalnego bloga, bo etykietka "jogger" zaczyna mieć negatywne konotacje."

Bez przesady. Proponowałbym, by spuścić nieco z tonu joggerowego katastrofizmu. Jak ktoś nie chce pisać, niech nie pisze. Można odejść z klasą, a nie robić szopkę na pół joggera. ;)

12. XyZ 04 stycznia 2010, 08:46:07 [permalink]

O "cenzurze na trolle" dowiedziałem się, gdy usunięcie bloga nie przebiegło tak jak planowałem i wszedłem na blog Sparrowa, żeby się z nim skontaktować :D

Dodaj komentarz:

Markdown włączony w komentarzach (opis znaczników)