Piotr Sz. pisał ostatnio o wyższości bądź niższości pre-paidów nad abonamentem, a ja jednak po bojach z Erą podpisałem cyrograf na kolejne dwa lata. Mimo że bałagan tam mają okrutny i sami nie wiedzą, co klientowi proponują, udało mi się wywalczyć w miarę korzystne warunki.
A wszystko to dzięki (wg mnie chorej) sytuacji, jaką na rynku telefonów mamy z iPhonem. Kojarzy mi się to trochę z legendarnym Fiatem 126p - popyt jest ogromny, a podaż mała. Ludzie czekają na niego długie dni, a sprzedawcy podsycają atmosferę jego trudnej dostępności. Dzięki temu na rynku wtórnym można dostać za niego grube pieniądze, zupełnie nieadekwatne do jego rzeczywistej wartości. Mi to jak najbardziej na rękę - nie mam zamiaru go w ogóle używać, a ponieważ kupiłem go za śmieszne pieniądze, to zysk obniży koszt rachunków telefonicznych, co w efekcie da mi "darmofon" przez dłuższy czas. Plus jeszcze taki, że Era sprzedaje go bez simlocka;)
To wszystko nie zmienia jednak faktu, że Era straciła w moich oczach sporo. Całe zamieszanie, jakie opisałem poprzednio przyczyniło się do tego, że jeden z konsultantów, który rozpatrywał moją reklamację zachował się jak początkujący telemarketer, który przed oczami ma prowizję i nic więcej. Oprócz braku profesjonalizmu wykazał się pod sam koniec załatwiania sprawy wyjątkową nachalnością, co pozostawiło duży niesmak. Nie mam zamiaru jednak ciągnąć tego tematu dalej, niech już dadzą mi spokój na dłuższy czas. Może to kiepskie wrażenie się choć odrobinę zatrze;) Ja jestem zadowolony z tego, że de facto telefon będzie mnie kosztować mniej, nawet jeśli zdarzy mi się więcej z niego korzystać. Karta mBank mobile nadal pozostanie w użyciu, choćby do końca czerwca przyszłego roku, bo jednak w Erze nie dostałem 50 MB co miesiąc za free;)
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.
hljeg surim mekten keudsme
Komentarze:
1. Piotr Szymczak 29 października 2009, 01:38:59 [permalink]
Pakiet internetowy fajna sprawa, mBank też taktuje co 100 kB?
Co do konsultantów Ery znam kilku rzetelnych :) ale konsultanci jak to konsultanci mają wytyczne ale i tak liczy się kolejna umowa kolejne pismo czyli ilość nie jakość i to chyba niezależne od operatora
2. zammer 29 października 2009, 02:10:03 [permalink]
Akurat mBank mobile w tej promocji 19gr się popisał. Dają pakiet 50 MB (dokładnie 51200 kB) a taryfikacja jest co 1 kB. No ale to był cyrk niezły, żeby się na to jeszcze w lipcu załapać, a i tak ograniczenie jest czasowe - do końca czerwca 2010.
Jeżeli chodzi o konsultantów, to też zdarzało mi się trafiać na rzetelnych, ale nie wtedy, kiedy mieli mi coś sprzedać;) Reklamacje w tym względzie na niewiele się zdadzą, na uspokojenie dadzą klientowi jakieś tam punkty w programie lojalnościowym i koniec. Albo i to nie. Pisanie kolejnego maila w tej sprawie to tylko strata czasu, świata (i operatora) w ten sposób się nie naprawi;)
3. Koval 29 października 2009, 08:25:35 [permalink]
mnie też męczyli
http://koval.com.pl/2009/10/01/smiech-na-sali-aby-to-klient-ery-musial-sie-wyklocac-o-korzy/
ale się nie dałem. wole jednak pre paid i spokojną głowę. a telefon kupiłem na allegro za 740zł. i jestem z siebie zadowolony. czuje się jakbym uciekł z rąk śmierci mafii
4. zammer 29 października 2009, 11:29:46 [permalink]
Widzisz, zależy od danego przypadku. Ja wcale nie twierdzę, że dostałem jakąś superüberofertę, która sprawiła, że stałem się fanbojem Ery. Ale wykłóciłem się o najbardziej wypasionego srajfona tylko po to, żeby go sprzedać, co w założeniu obniży mi abonament i rachunki. Oferta, z której korzystam nie jest wcale korzystna, ale mi się kalkuluje. Telefony i tak kupuję sobie na własną rękę, obecnie 3 letnia Nokia E50 jak dla mnie jest czołgiem, przeżyła kąpiel w piwie, wielokrotne (i niezamierzone) upadki, raz tylko pękł jej wyświetlacz i płaciłem za wymianę. Już dawno mam za sobą czas, kiedy operator mógł mnie kusić "atrakcyjnym telefonem w atrakcyjnej cenie" - poprzednim razem też sprzedałem telefon na alledrogo;)
Z kolei trolling jaki miałeś w komentarzach w wymienionym przez siebie wpisie miał w sobie odrobinę racji - klient, który płaci wyższe rachunki ma odrobinę większe szanse wykłócić się o korzystniejsze warunki. Zwłaszcza że w każdym telekomie panuje nieopisany burdel i można to wykorzystać jako argument, kiedy będzie człowiek "negocjować". W cudzysłowie dlatego, że to nie są negocjacje tylko stawanie operatorowi okoniem;)
5. Koval 29 października 2009, 11:30:30 [permalink]
@zammer przeliczyles wszystko dobrze? nie wyjdziesz wcale lepiej
6. zammer 29 października 2009, 18:53:19 [permalink]
Przeliczyłem i to bardzo dokładnie. Gdyby mi się nie opłacało, poczekałbym do końca umowy (plując sobie w brodę) i przeniósł potem numer do pre-paida, a do tego czasu korzystał równolegle z mBank mobile.
Oczywiście, może się zdarzyć tak, że za dwa lata pre-paidy pokażą pazur i jeszcze lepsze oferty, ale... Ale mam ten luksus, że w przyszłym roku w październiku będę mógł się znowu kłócić o nowe warunki.
Najwyżej za rok napiszę, że Koval jednak miał rację, ale na obecną chwilę (przy sprzedaniu iPhone'a) opłaca mi się taki ruch. Weź jeszcze pod uwagę, że za telefony wychodzi mi miesięcznie "odrobinę" wyżej niż 100 zł.
W każdym razie - podkreślam raz jeszcze, że nie jest to żadna "superuberoferta", ile że wychodzę na tym lepiej (czyli płacę mniej za więcej) niż do tej pory.
7. tux de penguin 29 października 2009, 22:33:46 [permalink]
Nawet gdyby dali mi 10 "ajfonów" to nie podpiszę nic w Erze, przynajmniej póki mieszkam w łodzi. Prawie zerowy zasięg 3G nawet w śródmieściu (transmisja danych po EDGE należy do...), zanikający zasięg nawet przy GSM i wieczne odpowiedzi na reklamacje w stylu "u nas działa", "według naszych techników działa...". Do tego nie da się nic załatwić w salonach firmowych w łodzi.
Najbardziej rozbawiła mnie jedna konsultantka w salonie, która stwierdziła, że po naciśnięciu klawisza włączającego przeglądarkę WAP przy braku konfiguracji połączenia też łączy się z internetem, ba, nawet nie mając na karcie sim w tym telefonie uruchomionej takiej usługi. Za to rachunki za internet były i nic nie dało się z tym zrobić póki UKE się za to nie zabrało.
Oczywiście to, że ja i teściowa mieliśmy problemy nie oznacza, że każdy będzie je miał.
Teraz mam PLUS-a i Play i póki co nie mam problemów, ale PODKREŚLAM - póki co!
8. zammer 30 października 2009, 00:02:20 [permalink]
Każdy op ma coś za uszami. Era ogólnie (jeśli chodzi o utrzymanie klienta) chapie dzidę - chociaż nie wiem jak to u innych jest. Pewnej znajomej osobie właśnie kończy się umowa i bez wahania przenosi numer do Play'a. Co zresztą rozumiem i całkowicie popieram... Bo jak dowiedziałem się, jakie dostał warunki, to mi mina zrzedła. I nie szło wynegocjować więcej. Ja widocznie miałem więcej szczęścia, może dlatego, że zostawiam u nich więcej pieniędzy.
Jeśli chodzi o zasięg, to u mnie w domu mBank mobile, który jedzie na sieci Plusa zachowuje się dziwnie. Nie wiem czy Plus ogranicza MVNO czy nie, ale zasięg 3G to u mnie wyjątkowo rzadki widok, a czasami nawet EDGE'a nie mam. I wahania zasięgu są takie, że szczęka opada.
9. tux de penguin 30 października 2009, 12:18:25 [permalink]
3G w PLUS-ie mam tylko jak wyjdę z mieszkania :).
3G w Erze czasem w domu było :).
3G w Orange nie wiem bo nic nie przekona mnie do znaczka TPSA :).
3G w Play mam nawet w domu i ciekawe jest to, że w Play przy 3G mniej mi "zjada" baterie niż przy EDGE czy GSM co w sumie jest lekko nie logiczne :).
Dodaj komentarz: