Opowiem wam bajkę...

Wpis dla domyślnych ;)

Za górami, za lasami, w czasie bliżej nieokreślonym (wiadomo tylko, że nie było to dawno temu, niektórzy mówią, że jeszcze pamiętają tę historię) żył sobie Wilk. Co to był za wilk, moi mili! Dumny, szlachetny, stanowczy. Mimo że wielu uważało go za złego, Wilk ten był szlachetny. Kierowały nim światłe idee, trzymał się kodeksu honorowego każdego szlachetnego wilka.

Nasz Wilk wcale nie był zły. Jego ulubionym zajęciem było szukanie Czerwonych Kapturków, które szły właśnie z koszykiem słodkości odwiedzić swoje Babcie. Babcie miały dziwną tendencję do mieszkania w środku lasu, a Czerwone Kapturki wykazywały jeszcze dziwniejszą skłonność do rozmów z Wilkiem. Zawsze grzecznie odpowiadały, że idą do Babci, która mieszka sama w środku lasu i jest bardzo chora. Wilk, sprytna bestia, w swoim mniemaniu wyciągał prawidłowe wnioski - skoro Babcia jest babcią, to musi być stara, skoro chora, to długo nie pociągnie. Ot, smaczy kąsek, tylko trochę żylasty. Kodeks honorowy wilków nie zabraniał zjadania Babć, więc Wilk korzystał skwapliwie z tej okazji. Jednak zawsze połykał Babcie w całości, żeby nie sprawiać im zbędnego cierpienia, a Czerwone Kapturki zostawiał w spokoju. To, co opowiadali wam w dzieciństwie, jakoby Wilk przebierał się za Babcie i czychał na Czerwone Kapturki, to kłamstwo. Wilk był szlachetny.

Kiedy Wilk już był stary i nie był w stanie utrzymać swojego rewiru w porządku, odszedł na emeryturę, założył okulary i nauczał młode wilczki. Jednak wtedy pojawiło się zagrożenie. Nie, nie był to ani leśniczy, ani myśliwy, nie była to nawet Hiszpańska Inkwizycja. Kiedy zabrakło starego Wilka, w lesie niczym plaga rozpleniły się szakale. Paskudne stworzenia, którymi nie kierował żaden kodeks honorowy, a jedynie własne żądze i chęć ich zaspokojenia. Ponieważ szakale były do siebie wszystkie podobne, nie bały się nikogo ani niczego - odpowiedzialność zbiorowa w lesie nie miała miejsca, a indywidualnie żadnemu szakalowi nie można było nic udowodnić. Bardzo cieszyły się z tej sytuacji, a znając metody Wilka, chciały się do niego upodobnić. Zaczęły polować nie tylko na Babcie, ale też i na Czerwone Kapturki, wiecznie chodziły odurzone i zachowywały się jak ostatnie bydło. Czuły się dumne ze swoich dokonań, panoszyły się wszędzie. Chciały uchodzić za postrach okolicznego lasu, chciały być takie jak Wilk.

Jednak nijak im to nie wychodziło. Stały się tylko pośmiewiskiem, parodią samych siebie. Wtedy na scenę wkroczyła Hiszpańska Inkwizycja...

PS Nie utożsamiam się z żadną z postaci z tej "bajki". Kto jest kim, trzeba już samemu wywnioskować. Komentowanie jest zablokowane dla ludzi spoza Joggera.

Napisał zammer, 14 sierpnia 2009 o godzinie 19:55:34
Kategorie: Życiowe 2 komentarzeRSS komentarzy
Poziom wpisu: 0 Trackback

http://paolo.org.pl/files/favicon.png

1. Paolo 14 sierpnia 2009, 20:01:00 [permalink]

Czyli moja koncepcja przetrwała? ;D

http://blog.zammer.eu/files/favicon.png

2. zammer 14 sierpnia 2009, 20:49:11 [permalink]

Hm, przyznam, że koncepcja tak, aczkolwiek interpretować można na wiele różnych sposobów ;)

Wyszukiwarka

About

"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)

RSS

Nędzna komercyja

  • zammer

Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.