Tydzień temu w na pierwszej stronie Rzeczpospolitej krzyczał mało sensacyjny nagłówek Zara pokonała Gapa. Niby nic specjalnego, zwłaszcza dla ludzi, którzy po prostu kupują ciuchy i nie interesują się szczególnie finansowymi osiągnięciami różnych koncernów (a właściwie to już "konglomeratów") odzieżowych. Tym bardziej, że marka GAP jest w u nas w kraju jednym z wielkich nieobecnych (kiedyś młody człowiek w bluzie czy t-shircie z logo GAP był w pierwszym kręgu podejrzeń o ubieranie się na bazarach, gdzie królowały podróbki, w drugiej kolejności dopiero można było wnioskować, że bawił gdzieś za granicą, gdzie są sklepy tej marki - ale nie o tym teraz). Przypomniała mi się za to pewna sytuacja, która wydarzyła się kilka lat temu w warszawskim sklepie Zary. Zakupy dla prawdziwego faceta są zazwyczaj wątpliwą przyjemnością, ale kiedy idzie do sklepu z kobietą, musi trzymać fason i robić dobrą minę do złej gry;) Zdarzało mi się nie raz chodzić na takie zakupy, ale wizytę w Zarze przy Marszałkowskiej zapamiętałem aż za dobrze, a kiedy przeczytałem artykuł w Rzeczpospolitej, uśmiechnąłem się szyderczo pod nosem...
"zammer" należy pisać z małej litery. Zawsze. Nawet, jak jest na początku zdania. Jest to swoista anomalia ortograficzna (więcej...)
Treść bloga zammerologia stosowana jest dostępna na licencji Creative Commons - Uznanie autorstwa 3.0.
Design by zammer, częściowo zainspirowany przez Zergalla. Fugue Icons by pinvoke.
Powered by JoggerPL.